2008/04/27
15
Paweł wędrował zamyslony ulicami Torunia. Nie wiedział jak ale dotarł do komendy policji gdzie pracował jego Ojciec.
- dzień dobry, zastałem Ojca ? – zapytał jego partnera
- cześć Paweł, masz marne szanse na pogadanie, jest u szefa- odpowiedział Tomasz Zakrzewski
- dlaczego? Coś się stało ? – zaniepokoił się Paweł
- na razie nic. Szykujemy się do akcji – wyjaśnił policjant
- aaa, czyli jak dobrze pójdzie to wróci do domu pojutrze – uśmiechnął się chłopak i wyszedł z budynku. Był w rozterce. Z jednej strony miał dość Igora i jego wybryków a z drugiej strony bał się o Małgosię. Obawiał się , że jeżeli nie podporządkuje się Igorowi dziewczynie może stać się coś złego. Za godzinę miał się spotkać z Igorem i wziąć udział w przestępstwie. Dopiero teraz zrozumiał słowa rodziców i dawnych przyjaciół, które jeszcze niedawno wydawały mu się śmieszne. Zagryzł wargi i wolnym krokiem ruszył na osiedle gdzie znajdował się klub Igora.
- no nareszcie – wykrzyknął chłopak na widok Pawła – wsiadaj do wozu i jedziemy!
- nigdzie nie jadę – twardo powiedział Nowacki patrząc w oczy Igorowi.
- nie masz wyjścia, wszystko już przygotowane. Rusz się ! – zniecierpliwił się Igor
- posłuchaj, ja wypadam z tego przedstawienia, rozumiesz ? – spokojnie tłumaczył Paweł
- nie rozumiem, wsiadaj – Igor z bagażnika wyciągnał broń- żadnych numerów, jasne ?
Z piskiem opon pojechali na obrzeze miasta. Zaparkowali w opuszczonym garażu kradziony samochód i czekali na klienta. Po kilkunastu minutach zatrzymał się zakurzony samochód a ze środka wysiadł wysoki mężczyzna.
- gdzie bryka ?
- tam – Igor otworzył wrota garażu – to jak będzie ?
- zwykle nie zabieram szczeniactwa ale tym razem zrobię wyjątek – odpowiedział mężczyzna- pakujcie się do wozu. Paweł niechętnie wsiadł do auta obok Igora, który był w swoim żywiole.Jechali prawie godzinę i w końcu dotarli na peryferie miasta, do opuszczonej fabryki. Chłopcy przyglądali się wymianie towaru, gdy z oddali usłyszeli odgłosy syren.
- kurwa, psy ! – ryknał jeden z przestępców
- Nowacki ! Ty kapusiu ! – wrzasnął Igor – mogłem się tego spodziewać !
- o czym Ty mówisz ? – przerażony Paweł wyglądał z okna , obserwując jak z radiowozów wysiadają policjanci i okrążają budynek. Zauważył również Ojca i jego partnera.
- powiedziałeś im o naszej akcji ! – oskarżył go Igor celując w Pawła broń
- nikomu nic nie mówiłem ! – odkrzyknął Paweł jednak pozostali nie mieli szans go usłyszeć ponieważ policjani uzyli materiału wybuchowego do otwarcie drzwi.
- spieprzamy ! – wrzasnął mężczyzna, który ich tu przywiózł. Igor wybił szybę i zaczął strzelać na oślep.
- przestań strzelać ! – krzyczał Paweł widząc jak dwóch policjantów pada na ziemię
- jesteście otoczeni ! – usłyszeli komunikat a do środka wpadło kilku policjantów z Nawrockim na czele. Igor wydał dziki wrzask i strzelił . Huk wystrzału zmieszał się z przerażonym krzykiem Pawła na widok rannego ojca.Partner Nawrockiego złapał go w ostatniej chwili i zamknął w samochodzie. Kiedy karetka na sygnale odjechała i w końcu zapanowała cisza Zakrzewski wsiadł do wozu i spojrzał ciężko na Pawła.
- Ciebie tu nie było, jasne ? – powiedział krótko i zapalił silnik samochodu
- co z Tatą ? – cicho zapytał Paweł
- lekarz pogotowia stwierdził , że rana nie zagraża życiu, miał szczęscie, że szczeniak nie umiał dobrze strzelać.
Dwa dni później Paweł niepewnie wszedł do sali Ojca.
- ja…. przepraszam… – Paweł nie wiedział co ma powiedzieć- to się już wiecej nie powtórzy, przysięgam! Tato ! Ja naprawdę …
- synu, zamknij się już – odezwał się Nawrocki – Tomkowi podziękuj , że udało mu się wytłumaczyć ludziom, że Ciebie tam nie było. Chociaż z drugiej strony to powiniemem Cie stłuc na kwaśne jabłko i patrzeć czy równo puchnie.
- ja już nigdy więcej …. tłumaczył Paweł ocierając łzy płynące po policzkach
- dobrze, już dobrze. Stało się . Tylko teraz trzeba wyciągnąć wnioski z tej lekcji i iść do przodu. Uspokój się już!
ciąg dalszy nastąpi !! Trochę kryminalnie sie zrobiło ! Komentujcie notkę ,
Pozdrawiam!
2008/03/24
14
Kwiecień 1995
Paweł wszedł do szkoły i skierował się do szatni, gdzie zobaczył Joasię i Małgosię.
- dziewczyny pospieszcie , zaraz dzwonek – zawołał Radek zaglądając do szatni
- cześć – niepewnie przywitał się Paweł
Michalsy oraz Małgosia jednak zignorowali Nowackiego i wyszli na korytarz. Paweł westchnął cięźko i usiadł na ławeczce żeby przebrać buty.
- cześć, co jest z Tobą ? – zawołał na jego widok Igor- mam dla Ciebie interes
- nic, a co ma być – odparł Nowacki – jaki interes ?
- dalej chcesz być w naszej paczce ? – Igor – bo jeżeli nie, to nie mamy o czym gadać.
- mam się zgodzić w ciemno ?
- każdy to przerabiał – Igor- wymiękasz ?
- słuchaj, brat jest chory, nie mam nastroju na Twoje zabawy – Paweł wyszedł z szatni
- a co mnie obchodzi jakiś gówniarz ! Pytam się Ciebie czy wchodzisz ? – Igor
- niby w co ? – zniecierpliwił się Paweł
- przyjdz dziś klubu to się dowiesz – zachęcał Igor- chyba , że wolisz towarzystwo tamtych dupków to adios !
Małgosia pierwsza zauważyła rozmawiających Igora i Pawła
- słuchajcie, mnie się wydaje , że …- Gosia
- Gośka, daj spokój – przerwała Asia – to już nie jest nasz przyjaciel !
- ale ja tak nie umiem ! – zawołała Kamińska- słyszałam, że Darek znowu jest chory. Pawłowi pewnie cięzko !
- no to leć go pocieszać – odezwał się Radek
- może jeszcze mi każecie wybierać pomiędzy Nim a Wami co ? – zakpiła Małgosia
- rób co chcesz – wzruszyła ramionami Asia
Po lekcjach przed szkołą Gosia dogoniła Pawła, który szedł powoli do domu.
- hej, słyszałam o Darku. Jak On się czuje ?
- cześć. Całkiem nieźle ale robi dobrą minę do złej gry – odpowiedział Paweł – Michalscy pozwolili Ci gadać ze mną ?
- oj, przestań – zniecierpliwiła się Kamińska- Paweł , proszę Cie, daj sobie spokój z tym Igorem.
- Gośka, nie wtrącaj się w moje sprawy , dobra ? – odpowiedział Paweł
- myślałam , że zmądrzałeś ale okazało się , że nie – westchnęła Kamińska – tylko , żebyś potem nie żałował !
- niby czego ?
- własnych decyzji – Gosia- słyszałam ,że Igor planuje kradzież
- od kogo to słyszałaś? – Igor podszedł do rozmawiających
- ściany mają uszy – odpowiedziała niepewnie dziewczyna
- zmiataj, mała ! Jeżeli piśniesz słówko to pożałujesz – zagroził Igor
- ej, wyluzuj ! – wtrącił się Paweł odpychając Igora
- widzimy się dziś w klubie o 18:00 – warknął Igor
- to się jeszcze okaże – odpowiedział Paweł i odwrócił się do Gosi.
- Nowacki, nie wkurzaj mnie ! – wrzasnął chłopak- najpierw sam się do nas wpychasz a jak mamy już wszystko zaplanowane to wymiękasz !
- o co Ci chodzi ? Mam większe zmartwienia niż wasze plany – odparował Paweł
- takiś mądry ? Pokaż co potrafisz – Igor uderzył Pawła w brzuch , z kieszeni wyciągnął scyzoryk i podszedł do Gosi- ładna buzia, szkoda byłoby ją oszpecić, co nie?
- zostaw ją – stęknął Nowacki
- na razie nic jej nie zrobię ale jak się nie pojawisz dziś w klubie to dziewczyna będzie miała wesołe życie- zagroził Igor i odszedł
- Paweł , nie idz tam, proszę Cie! – zawołała Kamińska
- musiałaś się wtrącać ? – wrzasnął Paweł – teraz to już za późno , rozumiesz ? Jak nie pójdę to Tobie nie odpuszczą ! Cześć!
Kilka minut przed 18:00 Paweł zszedł do ciemnej piwnicy , gdzie znajdował się Klub Igora.
- oo, Nowacki, jednak przyszedłeś – zakpił Igor
- gadaj szybko o co chodzi , bo nie mam czasu – odpowiedział Paweł
- to go znajdz, jutro o tej samej porze mamy robotę – warknał Igor
- co? Skok na bank planujesz ? – zadrwił Paweł
- jednemu kolesiowi spodobało się autko , ale jest niedostępne. Mamy je dostarczyć klientowi- wyjaśnił Igor- jeżeli się sprawdzimy to pokaże nam transakcję.
- jaką ?
- dragi
- pogieło Cie ?
- pamiętaj , jutro o tej samej porze albo dziewczynie się coś stanie. Wypad !- Igor
ciąg dalszy nastąpi . Jak postąpi Paweł i jak się wszystko potoczy dowiecie w kolejnej części. Pozdrawiam ! Mam nadzieję ze skomentujecie notkę !
2008/03/16
13
Cześć !
W poprzedniej notce zauważyłam błąd , miał być marzec 1995 a nie 1994.
Paweł wrócił do domu , usiadł przy biurku i wyjął skradziony długopis
- widziałem Cie w sklepie – do pokoju zajrzał Darek- wszystko widziałem!
- zjeżdzaj młody – warknął Paweł
- powiem rodzicom – ostrzegł brat
- jeżeli piśniesz choćby jedno słówko to pożałujesz, słyszysz ? – zagroził Paweł
- tak? A co mi zrobisz ? Jak się dowiedzą to nie wyjdziesz z domu do końca życia- zawołał Darek
- przymknij się! – Paweł popchnął brata
- nie popychaj mnie !- Darek
- bo co? Polecisz na skargę do mamuni ? Co ? – Paweł zaczął mocniej popychać brata , który stracił równowagę i uderzył głową o kant stołu. Z rany popłynęła krew.
- jezzu – jęknął Paweł i pobiegł do łazienki po apteczkę
- zostaw mnie ! – krzyczał Darek gdy Paweł chciał zatamować krwawienie
- co tu się dzieje ? – krzyknął Ojciec wchodząc do mieszkania
- potknąłem się o dywan – skłamał Darek
- jedziemy na pogotowie, bez szycia się nie obejdzie – stwierdził Piotr- Paweł , leć do Matki i powiedz jej co się dzieje
- ok – Paweł
Kilka godzin później w domu
- zostawili go na noc na obserwacje – wyjaśnił Piotr- tak na wszelki wypadek. A tak naprawdę to co się stało bo nie kupuję tej bajeczki o dywanie
- nic się nie stało – wzruszył ramionami Paweł- jutro mam klasówkę z polskiego, ide się uczyć.
Następnego dnia po powrocie ze szkoły Paweł zastał zapłakaną Matkę a Ojciec z ponurą miną stał przy oknie
- co się stało ? – zapytał szybko Paweł
- Darek ma nawrót białaczki – odpowiedział Nawrocki
- przecież był już zdrowy ! – wykrzyknął Paweł – to musi być pomyłka!
- synu, wszystko jest pod kontrolą – Zofia- poprzednim razem się udało więc teraz też wyzdrowieje !
- to wszystko moja wina – Paweł ukrył twarz w dłoniach
- myślisz, że Ty rozrabiasz to Darek choruje ? – Piotr – nie kochany, to tak nie działa.
- to dlaczego On a nie ja ?
- widocznie tak musi być – Piotr usiadł obok Pawła
- nie ! Nie zgadzam się z tym ! – krzyknął Paweł i zamknął się w swoim pokoju puszczając na cały regulator radio . Godzinę później wyszedł z pokoju i zajrzał do gabinetu Ojca
- mogę go odwiedzić ?
- jasne, na pewno się ucieszy - Piotr- uszy do góry, będzie dobrze!
Szpital, sala chorych
- cześć Młody – zakłopotany Paweł przysiadł na łóżku brata- dzięki ze mnie nie wydałeś.Przepraszam
- jeszcze nic straconego – odparł Darek
- jak się czujesz ?
- zupełnie dobrze . Niedługo znowu będziesz mógł mnie nazywać Łysolem – blado uśmiechnał się Darek- chyba ten ” Dywan” na coś się przydał
- przestań- Paweł spuścił głowę
ciąg dalszy nastąpi. Strasznie krótka ta notka ale dobre i to. Obiecuję , że następna będzie dłuższa. Komentujcie !
Pozdrawiam !!!
W poprzedniej notce zauważyłam błąd , miał być marzec 1995 a nie 1994.
Paweł wrócił do domu , usiadł przy biurku i wyjął skradziony długopis
- widziałem Cie w sklepie – do pokoju zajrzał Darek- wszystko widziałem!
- zjeżdzaj młody – warknął Paweł
- powiem rodzicom – ostrzegł brat
- jeżeli piśniesz choćby jedno słówko to pożałujesz, słyszysz ? – zagroził Paweł
- tak? A co mi zrobisz ? Jak się dowiedzą to nie wyjdziesz z domu do końca życia- zawołał Darek
- przymknij się! – Paweł popchnął brata
- nie popychaj mnie !- Darek
- bo co? Polecisz na skargę do mamuni ? Co ? – Paweł zaczął mocniej popychać brata , który stracił równowagę i uderzył głową o kant stołu. Z rany popłynęła krew.
- jezzu – jęknął Paweł i pobiegł do łazienki po apteczkę
- zostaw mnie ! – krzyczał Darek gdy Paweł chciał zatamować krwawienie
- co tu się dzieje ? – krzyknął Ojciec wchodząc do mieszkania
- potknąłem się o dywan – skłamał Darek
- jedziemy na pogotowie, bez szycia się nie obejdzie – stwierdził Piotr- Paweł , leć do Matki i powiedz jej co się dzieje
- ok – Paweł
Kilka godzin później w domu
- zostawili go na noc na obserwacje – wyjaśnił Piotr- tak na wszelki wypadek. A tak naprawdę to co się stało bo nie kupuję tej bajeczki o dywanie
- nic się nie stało – wzruszył ramionami Paweł- jutro mam klasówkę z polskiego, ide się uczyć.
Następnego dnia po powrocie ze szkoły Paweł zastał zapłakaną Matkę a Ojciec z ponurą miną stał przy oknie
- co się stało ? – zapytał szybko Paweł
- Darek ma nawrót białaczki – odpowiedział Nawrocki
- przecież był już zdrowy ! – wykrzyknął Paweł – to musi być pomyłka!
- synu, wszystko jest pod kontrolą – Zofia- poprzednim razem się udało więc teraz też wyzdrowieje !
- to wszystko moja wina – Paweł ukrył twarz w dłoniach
- myślisz, że Ty rozrabiasz to Darek choruje ? – Piotr – nie kochany, to tak nie działa.
- to dlaczego On a nie ja ?
- widocznie tak musi być – Piotr usiadł obok Pawła
- nie ! Nie zgadzam się z tym ! – krzyknął Paweł i zamknął się w swoim pokoju puszczając na cały regulator radio . Godzinę później wyszedł z pokoju i zajrzał do gabinetu Ojca
- mogę go odwiedzić ?
- jasne, na pewno się ucieszy - Piotr- uszy do góry, będzie dobrze!
Szpital, sala chorych
- cześć Młody – zakłopotany Paweł przysiadł na łóżku brata- dzięki ze mnie nie wydałeś.Przepraszam
- jeszcze nic straconego – odparł Darek
- jak się czujesz ?
- zupełnie dobrze . Niedługo znowu będziesz mógł mnie nazywać Łysolem – blado uśmiechnał się Darek- chyba ten ” Dywan” na coś się przydał
- przestań- Paweł spuścił głowę
ciąg dalszy nastąpi. Strasznie krótka ta notka ale dobre i to. Obiecuję , że następna będzie dłuższa. Komentujcie !
Pozdrawiam !!!
2008/03/09
12
Gdy następnego dnia Pawel obudził się rodzice spokojnie siedziali przy kawie w pokoju.
- cześć – powiedział w drodze do łazienki
- co zjesz na śniadanie ? – zapytała Zofia i ukryła usmiech widząc reakcję syna
- nic, głowa mnie boli . I nie mówcie tak głośno – odpowiedział Paweł
- no nie dziwię sie .Impreza się udała ? – zapytał zza gazety Ojciec
- tak, tzn nie. Jaka impreza ?
- Paweł, nie rób z nas idiotów. Wiemy gdzie byłeś – Zosia – doprowadz się do porządku a potem porozmawiamy.
- masz przechlapane – zawołał Darek z pokoju
- dzieci i ryby głosu nie mają ! – zażartował Piotr
- a ludzie ? – Darek
- czasami mają – Piotr
Godzinę póżniej rodzice i Paweł usiedli w duzym pokoju .
- to jaka kara tym razem ? – zaczął Paweł
- obejdzie się bez tego – odpowiedziała Zofia- zmieniemy reguły.
- mam się bać ? – Paweł
- ponieważ zakazy , nakazy, prośby i groźby nic nie dały postanowiliśmy z ojcem dać Ci luz – zaczęła matka – od tej pory po szkole możesz robić co chcesz i z kim chcesz.
- gdzie tkwi haczyk ? – zapytał Paweł
- nigdzie – Piotr- wczoraj pokazałeś do czego jesteś zdolny. Od tej pory ponosisz sam konsekwencje swoich wybryków.
- nasza prośba jest tylko jedna. Nie zawal szkoły – zakończyła Zofia- baw się dobrze. Jedziemy z ojcem i Darkiem na cały dzień do parku.
W samochodzie
- myślisz, że taka zmiana coś da ? – Piotr
- myślę , że tak. To rozsądny chłopak, tylko trochę się pogubił. Im większa kontrola tym większy bunt.
- fakt, mam nadzieję, że się nie mylisz – Piotr pocałował zonę w usta i ruszyli na wycieczkę.
Marzec 1994
- no co? Strach Cie obleciał ? – kpił Igor- wchodzisz do sklepu, bierzesz coś i wychodzisz. Proste !
- ale to jest kradzież – protestował Nowacki
- cykor- Igor- chcesz należeć do naszej paczki to musisz to udowodnić! Zastanów się !
Igor razem z kolegami odeszli śmiejąc sie głośno. Paweł po raz pierwszy od chwili gdy zaprzyjaźnił się z Nimi miał wątpliwości.
- cześć – przywitał sie Radek
- o, cześć- Paweł
- nie daj się wciągnąc w to gówno – powiedział Michalski- słyszałem wszystko !
- odwal się – burknął Paweł i zaczął wchodzić po schodach do sklepu.
- co Ci odwaliło ? Chcesz być taki jak Oni ? – Radek odepchął kolegę od drzwi
- zostaw mnie! – Paweł wyrwał się Radkowi – moja sprawa co robię !
- idz po rozum do głowy i zastanów sie co chcesz zrobić ! A co jak Cię złapią ? Chcesz mieć przesrane do końca życia ? – wrzasnął Radek – chcesz wylądować w poprawczaku jak Oni ?
Paweł usiadł na murku i zapalił papierosa. Zniecierpliwiony Radek wyrwał mu go z ręki i wyrzucił
- ej, no co Ty robisz ? Zwariowałeś? Przyczepiłeś sie do mnie jak rzep psiego ogona ! Odwal się ! – wrzasnął Nowacki i zapalił kolejnego papierosa, który również wylądował w kałuży. Paweł nagle rzucił się na Radka z wsciekłym okrzykiem i obydwaj wylądowali w topniejącym sniegu okładając się pięściami.
- przestańcie ! – krzyczała Małgosia , która nadbiegła razem z Asią . Chłopcy tak zapamiętali się w bójce , że nie słyszeli co się wokół nich dzieje. Asia podeszła do nich i wsadziła za kołnież kurtki Pawła kulkę śniegu.Nowacki wrzasnął jeszcze głośniej i zaczął wytrzepywać śnieg z ubrania.
- zwariowaliście obydwaj ? – krzyczała Michalska – zostaw Go ! Niech sobie robi co chce ! Od dziś nie jest naszym przyjacielem !
- Radek, nic Ci nie jest ? – Gosia pomogła Radkowi wstać
- nic, nawet bić się porządnie nie umie – odpowiedział Radek patrząc kpiąco na Pawła
- zapamiętaj sobie ten dzień bo od dziś koniec z naszą przyjaźnią – ostro powiedział Joasia do Pawła
- no i całe szczęście – nie pozostał dłużny Nowacki i poszedł . Odnalazł Igora na osiedlu
- wchodzę w to – powiedział wprost Paweł – co mam zrobić ?
- na razie niewiele – Igor – wejdziesz do tego sklepu i wyniesiesz coś. Taki mały sprawdzian.
Nowacki wszedł do supermarketu i zaczął krążyć między półkami rozglądając sie uważnie. Z półki wziął 2 długopisy i zaczął je oglądać, niby przypadkiem strącając wszystkie na ziemię. Schylił się, żeby je podnieść a jeden z długopisów schował do kieszeni kurtki. Odszedł dalej , wziął jeszcze baton , podszedł do kasy zapłacić i wyszedł na zewnątrz.
- nieźle, jak na pierwszy raz – pochwalił Igor
- łatwizna – prychnął Paweł dumnie
- następnym razem coś trudniejszego – powiedział Igor
- jak to następnym razem ? – zdziwił sie Nowacki
- chcesz być w naszej paczce to się musisz bardziej postarać – zakpił Igor – na razie !
ciąg dalszy nastąpi !!
2008/03/07
11
Paweł wybiegł z domu po drodze zapinając kurtkę. Z kieszeni wyciągnął paczkę papierosów i zapalił jednego. Widząc samochód Ojca szybko skręcił w boczną uliczkę i poszedł do nowych znajomych.
- noo nareszcie, myślałem , że już nie dojdziesz – przywitał sie Igor- staruszkowie znowu się czepiali ?
- trochę , ale nie pytałem ich o zdanie – odpowiedział Paweł
- no to mi sie podoba – Igor – daj fajkę. Trzeba skoczyć do sklepu, browar sie skończył
- da sie załatwić – powiedział Nowacki i wyszedł z bloku.Kilka metrów dalej natknął sie na policyjny radiowóz. Niestety byli to znajomi Ojca.
- Paweł ! Cześć . Co tu robisz ? – zapytał starszy policjant
- yyyy, u kolegi byłem – zmyślił Nowacki – po książkę.
- po książkę , tak ? A gdzie ją masz ?
- kumpla nie było w domu – brnął Paweł
- mhmm, to masz pecha. Wsiadaj, podrzucimy Cię do domu. Zimno się robi. Wskakuj.
- alee… nie dziękuje. Przejdę sie – próbował się ratować Paweł jednak widząc , że policjant otwiera drzwi radiowozu zaklął pod nosem i z ociąganiem wsiadł do samochodu.
- dzięki za podwiezienie – Paweł szybko wysiadł z auta – Do widzenia !
- zaczekaj, mam sprawę do twojego Taty , więc pójdę z Toba – Policjant wszedł do klatki za chłopakiem . Paweł otworzył drzwi kluczem i weszli do mieszkania.
- tatoo , kolega do Ciebie – zawołał Paweł
- Cześć. Dzięki chłopaki za pomoc – Nawrocki – macie u mnie piwo.
- daj spokój- policjant- no, Paweł, przykro mi ale wiesz, z szefem nie ma żartów. Rozkaz to rozkaz.
- mhm, jasne – mruknał Paweł
Policjant wyszedł , Piotr zamknął drzwi i spojrzał na syna. Paweł wytrzymał jego spojrzenie i uśmiechnął się kpiąco.
- tym razem Ci sie udało – powiedział Paweł – gratuluję pomysłu.
- cięzko jest mieć Ojca policjanta co ? – Nawrocki – zabieraj sie za naukę.
Kilka dni później na dużej przerwie w szkole
- Paweł , zaczekaj – zawołała Asia
- czego chcesz ?
- jeezzu, co z Tobą ? – Asia – ostatnio strasznie ważny sie zrobiłeś .
- o co Ci chodzi ? – Paweł
- miałeś nam pomóc z tą gazetką szkolną – Asia – ale widzę , że wolisz inne towarzystwo.
- przynajmniej jest wesoło – stwierdził Paweł
- mhm, ciekawe jak długo będzie ci tak wesoło – Asia
- Aśka, cholera, mam dość wysłuchiwania kazań – Paweł – Igor to fajny kumpel .
- dobra, rozumiem aluzję. Przykro mi , że My ci się znudziliśmy – Asia – cześć.
Paweł patrzył za odchodzącą dziewcznyną ze smutkiem. W głębi duszy bardzo brakowało mu Radka , Małgosi i Joasi ale sam przed sobą nie chciał się do tego przyznać.
- niezła laska – usłyszał głos Igora
- ale nie dla Ciebie – burknął Nowacki
- ee, luzik. Mówię , że niezła ale trochę za grzeczna jak dla mnie – Igor- wyrwiesz się na imprezę w sobotę ?
- postaram się – Paweł – idziesz zapalić ?
- umarłego się pytasz ? – Igor- chodz, pryskamy z budy !
Sobota – popołudniu. Paweł zajrzał do gabinetu Ojca
- Tato , mogę ci przerwać ? – Paweł
- noo, co jest ? – zapytał Piotr odrywając sie od pracy
- wiem, że ostatnio nie byłem w porządku ale stopnie już poprawiłem i w ogóle to przepraszam- Paweł
- oj coś kręcisz – Piotr- a wczorajsze wagary ?
- tylko jedna lekcja – zaprotestował Paweł – zresztą mam już wszystkie notatki i lekcje już odrobiłem! Możesz sprawdzić ! To co? Mogę iść do Radka i? Ma nową płytę i jakiś film. Będzie jeszcze pare osób ! Proszę !
- bardzo prosisz ?
- bardzo , bardzo , bardzo , bardzo , bardzo !! – Paweł
- ok, zgadzam się – Piotr – jakaś nagroda się należy. O 22:00 masz być w domu !
- o 22:30 – wyszczerzył zęby Paweł
- 22:15 – Piotr – spadaj !
- dzięki !!!- Paweł wybiegł z domu – ” Frajer ” pomyślał chłopak.
Zbliżała się godzina 23:00 , rodzice nerwowo wyczekiwali Pawła
- zadzwonię do Michalskich, pewnie się zasiedział – powiedziała Zofia i wykręciła numer do znajomych- cześć, tu Zosia. Jest jeszcze u Was Paweł ? Jak to go nie było ? Mówił, że idzie do Was ! Nic z tego nie rozumiem , dzięki , cześć.
- wiedziałem! Czułem , że coś kręci – wykrzyknął Piotr – łeb mu ukręce jak wróci !Gówniarz myśli , że wygra ! Otóż nie wygra !
- ciszej, obudzisz Darka – Zofia
- ale ja nie śpię – do pokoju wszed Darek – i chyba wiem gdzie jest Paweł .
- gdzie ? – zapytali równocześnie rodzice
- u Igora na imprezie – Darek – słyszałem jak się wczoraj umawiali.
- jadę tam – powiedział Piotr i w tym samym momencie otwarły się drzwi i do mieszkania wszedł Paweł.
- masz zegarek ? Wiesz, która godzina ?- zapytała Zofia
- nnie, zgubiłem – roześmiał sie Paweł
- on jest pijany ! – wrzasnął Piotr – odechce Ci się imprezowania! Pożałujesz tego !
- niedobrze mi – Paweł rzucił się do łazienki
- ma nauczkę – stwierdziła Zofia- i uważam , że to wystarczy. Trzeba inaczej to rozwiązać bo dotychczasowe metody nic nie dały.
- co masz na myśli ? – Piotr
- dowiecie się obydwaj w swoim czasie- powiedział tajemniczo Zosia i zajrzała do łazienki – Piotruś, pomóż mi go przenieść do łóżka.
- noo nareszcie, myślałem , że już nie dojdziesz – przywitał sie Igor- staruszkowie znowu się czepiali ?
- trochę , ale nie pytałem ich o zdanie – odpowiedział Paweł
- no to mi sie podoba – Igor – daj fajkę. Trzeba skoczyć do sklepu, browar sie skończył
- da sie załatwić – powiedział Nowacki i wyszedł z bloku.Kilka metrów dalej natknął sie na policyjny radiowóz. Niestety byli to znajomi Ojca.
- Paweł ! Cześć . Co tu robisz ? – zapytał starszy policjant
- yyyy, u kolegi byłem – zmyślił Nowacki – po książkę.
- po książkę , tak ? A gdzie ją masz ?
- kumpla nie było w domu – brnął Paweł
- mhmm, to masz pecha. Wsiadaj, podrzucimy Cię do domu. Zimno się robi. Wskakuj.
- alee… nie dziękuje. Przejdę sie – próbował się ratować Paweł jednak widząc , że policjant otwiera drzwi radiowozu zaklął pod nosem i z ociąganiem wsiadł do samochodu.
- dzięki za podwiezienie – Paweł szybko wysiadł z auta – Do widzenia !
- zaczekaj, mam sprawę do twojego Taty , więc pójdę z Toba – Policjant wszedł do klatki za chłopakiem . Paweł otworzył drzwi kluczem i weszli do mieszkania.
- tatoo , kolega do Ciebie – zawołał Paweł
- Cześć. Dzięki chłopaki za pomoc – Nawrocki – macie u mnie piwo.
- daj spokój- policjant- no, Paweł, przykro mi ale wiesz, z szefem nie ma żartów. Rozkaz to rozkaz.
- mhm, jasne – mruknał Paweł
Policjant wyszedł , Piotr zamknął drzwi i spojrzał na syna. Paweł wytrzymał jego spojrzenie i uśmiechnął się kpiąco.
- tym razem Ci sie udało – powiedział Paweł – gratuluję pomysłu.
- cięzko jest mieć Ojca policjanta co ? – Nawrocki – zabieraj sie za naukę.
Kilka dni później na dużej przerwie w szkole
- Paweł , zaczekaj – zawołała Asia
- czego chcesz ?
- jeezzu, co z Tobą ? – Asia – ostatnio strasznie ważny sie zrobiłeś .
- o co Ci chodzi ? – Paweł
- miałeś nam pomóc z tą gazetką szkolną – Asia – ale widzę , że wolisz inne towarzystwo.
- przynajmniej jest wesoło – stwierdził Paweł
- mhm, ciekawe jak długo będzie ci tak wesoło – Asia
- Aśka, cholera, mam dość wysłuchiwania kazań – Paweł – Igor to fajny kumpel .
- dobra, rozumiem aluzję. Przykro mi , że My ci się znudziliśmy – Asia – cześć.
Paweł patrzył za odchodzącą dziewcznyną ze smutkiem. W głębi duszy bardzo brakowało mu Radka , Małgosi i Joasi ale sam przed sobą nie chciał się do tego przyznać.
- niezła laska – usłyszał głos Igora
- ale nie dla Ciebie – burknął Nowacki
- ee, luzik. Mówię , że niezła ale trochę za grzeczna jak dla mnie – Igor- wyrwiesz się na imprezę w sobotę ?
- postaram się – Paweł – idziesz zapalić ?
- umarłego się pytasz ? – Igor- chodz, pryskamy z budy !
Sobota – popołudniu. Paweł zajrzał do gabinetu Ojca
- Tato , mogę ci przerwać ? – Paweł
- noo, co jest ? – zapytał Piotr odrywając sie od pracy
- wiem, że ostatnio nie byłem w porządku ale stopnie już poprawiłem i w ogóle to przepraszam- Paweł
- oj coś kręcisz – Piotr- a wczorajsze wagary ?
- tylko jedna lekcja – zaprotestował Paweł – zresztą mam już wszystkie notatki i lekcje już odrobiłem! Możesz sprawdzić ! To co? Mogę iść do Radka i? Ma nową płytę i jakiś film. Będzie jeszcze pare osób ! Proszę !
- bardzo prosisz ?
- bardzo , bardzo , bardzo , bardzo , bardzo !! – Paweł
- ok, zgadzam się – Piotr – jakaś nagroda się należy. O 22:00 masz być w domu !
- o 22:30 – wyszczerzył zęby Paweł
- 22:15 – Piotr – spadaj !
- dzięki !!!- Paweł wybiegł z domu – ” Frajer ” pomyślał chłopak.
Zbliżała się godzina 23:00 , rodzice nerwowo wyczekiwali Pawła
- zadzwonię do Michalskich, pewnie się zasiedział – powiedziała Zofia i wykręciła numer do znajomych- cześć, tu Zosia. Jest jeszcze u Was Paweł ? Jak to go nie było ? Mówił, że idzie do Was ! Nic z tego nie rozumiem , dzięki , cześć.
- wiedziałem! Czułem , że coś kręci – wykrzyknął Piotr – łeb mu ukręce jak wróci !Gówniarz myśli , że wygra ! Otóż nie wygra !
- ciszej, obudzisz Darka – Zofia
- ale ja nie śpię – do pokoju wszed Darek – i chyba wiem gdzie jest Paweł .
- gdzie ? – zapytali równocześnie rodzice
- u Igora na imprezie – Darek – słyszałem jak się wczoraj umawiali.
- jadę tam – powiedział Piotr i w tym samym momencie otwarły się drzwi i do mieszkania wszedł Paweł.
- masz zegarek ? Wiesz, która godzina ?- zapytała Zofia
- nnie, zgubiłem – roześmiał sie Paweł
- on jest pijany ! – wrzasnął Piotr – odechce Ci się imprezowania! Pożałujesz tego !
- niedobrze mi – Paweł rzucił się do łazienki
- ma nauczkę – stwierdziła Zofia- i uważam , że to wystarczy. Trzeba inaczej to rozwiązać bo dotychczasowe metody nic nie dały.
- co masz na myśli ? – Piotr
- dowiecie się obydwaj w swoim czasie- powiedział tajemniczo Zosia i zajrzała do łazienki – Piotruś, pomóż mi go przenieść do łóżka.
2008/02/29
10
Styczeń 1995
Matka po raz kolejny zajrzała do pokoju syna
- Paweł , ostatni raz Cię budzę, już jest po 7 ! Spóźnisz sie do szkoły !
- mam dziś później, nie ma matmy – sennie powiedział Nowacki
- czyżby? Radek już na Ciebie czeka i On ma matmę. Wstawaj !
- oj no dobra, pomyliło mi sie – szybko usprawiedliwił sie Paweł i wygrzebał sie z łóżka
- obiad zjedz w szkole , Tata pracuje do późna a ja jadę do Darka – zawołała Matka
- nic nowego – mruknął Paweł do siebie – to ja lece !
Przed blokiem niecierpliwie czekał Radek
- no nareszcie, stary gazu bo nam autobus ucieknie – Radek- jak wiedza na historię ?
- zerowa – odpowiedział Paweł
- babka sie wkurzy- westchnał Michalski – mówiła Ci przecież , że będzie Cie pytać z 3 ostatnich lekcji. Miałeś poprawić tą pałę !
- pilnuj swojego nosa i nie wtryniaj sie moje sprawy , dobra ? – wykrzyknał Paweł zostawiając zdziwionego kolegę na przystanku. Przez następne kilka godzin włóczył sie bez celu po mieście.
- już jestem ! – zawołał wieszając kurtkę na wieszaku
- jak w szkole ? – zapytał Ojciec wychodząc z łazienki
- nuda – skomentował Paweł i rzucił plecak do pokoju – co tak wcześnie w domu ?
- z pracy wyciągnął mnie telefon od Twojej wychowawczyni – Piotr spojrzał na syna – masz mi coś do powiedzenia ?
- po co, skoro i tak już wszystko wiesz – odpowiedział Paweł i zamknął sie w swoim pokoju
- nie tak szybko ! – Piotr wszedł za Pawłem do pokoju – myślałem ze umre ze wstydu dzisiaj ! Wydawało mi sie , że jesteś mądrym facetem a okazuje sie , że wagarujesz i grozi Ci ocena niedostateczna na semestr z pięciu przedmiotów !!
- jak widać tylko Ci sie wydawało – Paweł położył sie z książką na łóżku – nie przejmuj sie tym !
- Paweł do jasnej cholery wstawaj ! – krzyknął Piotr – jak Ty sie zachowujesz ! Od dziś masz szlaban na wszystko ! Zadnego komputera, muzyki, telewizora dopóki nie nadrobisz zaległości!! Wyraziłem sie jasno ?
- nie możesz mi tego zabronić ! Nie masz prawa ! – wrzasnął Paweł
- a założysz sie ?- Piotr – i posprzątaj tu ! Darek jutro przyjeżdza ze szpitala ! Ma tu błyszczeć !
- jasne, Dareczek jest chory i wszyscy mu usługują ! – ironizował Paweł – wszystko ostatnio kręci sie wokół gówniarza !
- ciesz się , że jesteś zdrowy i zabieraj sie za naukę. Już ja Cie przypilnuję ! – pogroził Ojciec – na jutro masz sie nauczyć 3 ostatnich lekcji z biologii . Wieczorem Cie przepytam !
- chyba raczej przesłuchasz ! – odpowiedział Paweł – komisariat chcesz tu zrobić ? Więźniowie są lepiej traktowani !
- nie przeginaj dobrze ? Koniec dyskusji . Bierz sie za tą biologię zanim stracę cierpliwość – Piotr- i przyzwyczajaj sie bo tak będzie codziennie dopóki nie poprawisz stopni.
Ojciec wyszedł z pokoju a Paweł usiadł przy biurku. Z szuflady wyciągnął książkę do biologii , przerzucił parę stron i zamknął z trzaskiem książkę. Kiedy godzinę później Piotr zajrzał do pokoju , Paweł leżał na łóżku i spokojnie czytał komiks.
- masz jeszcze 2 godziny – spokojnie poinformował Piotr – ja nie żartuję .
Chłopak z ociąganiem wstał z łóżka i ponownie sięgnął po podręcznik. Westchął cieżko i ale zabrał sie za naukę.
Kilka dni później przed szkołą
- zaczekajcie na mnie ! – wołała Małgosia do chłopaków
- zawsze na Ciebie czekamy – odpowiedzał Radek – gdzie Asia ?
- zostaje na próbę chóru – wyjaśniła Kamińska – Paweł szkoda , że masz szlaban . Swietny film dziś grają w kinie.
- Radek Ci nie wystarcza ? – zakpił Nowacki – oo, strażnik juz po mnie przyjechał. Cześć.
- co mu odbiło ostatnio ? – Gosia
- nie mam pojęcia – Radek – ostatnio skumplował sie z chłopakami z 3 d .
- tymi co byli w poprawczaku ? – przeraziła sie Małgosia
- niestety – Radek – idziemy na ten film ?
- jasne ! – dziewczyna wyraźnie sie ożywiła
W domu
- ale dlaczego nie moge iść na tą impreze !? – Paweł
- doskonale wiesz dlaczego – tłumaczyła Matka
- to nie fair ! – Paweł
- mamo ! Kiedy będzie obiad ? – do kuchni wszedł Darek
- młody, wypad z kuchni ! Rozmawiam z Mamą – wrzasnął Paweł
- Paweł uspokój sie !! Nie pójdziesz na żadną impreze i koniec ! – Zofia – i nie krzycz na brata !
- bo co ? Znowu mi czegoś zabronicie ? – Paweł
- marsz do pokoju ! – zdenerwowała sie Matka – jutro masz historię więc masz co robić !
Paweł odwrócił sie na pięcie i wyszedł. W kuchni było słychać tylko trzaska zamykanych drzwi wejsciowych
- Maamoo ! Paweł wyszedł z domu ! – wrzasnął Darek
ciąg dalszy nastąpi !!
Wiem , że krótkie i strasznie przegadane . Jakoś nie umiałam wpaść w rytm pisania tutaj. Obiecuję , że następna notka bedzie dłuższa i ciekawsza .
Pozdrawiam !
Matka po raz kolejny zajrzała do pokoju syna
- Paweł , ostatni raz Cię budzę, już jest po 7 ! Spóźnisz sie do szkoły !
- mam dziś później, nie ma matmy – sennie powiedział Nowacki
- czyżby? Radek już na Ciebie czeka i On ma matmę. Wstawaj !
- oj no dobra, pomyliło mi sie – szybko usprawiedliwił sie Paweł i wygrzebał sie z łóżka
- obiad zjedz w szkole , Tata pracuje do późna a ja jadę do Darka – zawołała Matka
- nic nowego – mruknął Paweł do siebie – to ja lece !
Przed blokiem niecierpliwie czekał Radek
- no nareszcie, stary gazu bo nam autobus ucieknie – Radek- jak wiedza na historię ?
- zerowa – odpowiedział Paweł
- babka sie wkurzy- westchnał Michalski – mówiła Ci przecież , że będzie Cie pytać z 3 ostatnich lekcji. Miałeś poprawić tą pałę !
- pilnuj swojego nosa i nie wtryniaj sie moje sprawy , dobra ? – wykrzyknał Paweł zostawiając zdziwionego kolegę na przystanku. Przez następne kilka godzin włóczył sie bez celu po mieście.
- już jestem ! – zawołał wieszając kurtkę na wieszaku
- jak w szkole ? – zapytał Ojciec wychodząc z łazienki
- nuda – skomentował Paweł i rzucił plecak do pokoju – co tak wcześnie w domu ?
- z pracy wyciągnął mnie telefon od Twojej wychowawczyni – Piotr spojrzał na syna – masz mi coś do powiedzenia ?
- po co, skoro i tak już wszystko wiesz – odpowiedział Paweł i zamknął sie w swoim pokoju
- nie tak szybko ! – Piotr wszedł za Pawłem do pokoju – myślałem ze umre ze wstydu dzisiaj ! Wydawało mi sie , że jesteś mądrym facetem a okazuje sie , że wagarujesz i grozi Ci ocena niedostateczna na semestr z pięciu przedmiotów !!
- jak widać tylko Ci sie wydawało – Paweł położył sie z książką na łóżku – nie przejmuj sie tym !
- Paweł do jasnej cholery wstawaj ! – krzyknął Piotr – jak Ty sie zachowujesz ! Od dziś masz szlaban na wszystko ! Zadnego komputera, muzyki, telewizora dopóki nie nadrobisz zaległości!! Wyraziłem sie jasno ?
- nie możesz mi tego zabronić ! Nie masz prawa ! – wrzasnął Paweł
- a założysz sie ?- Piotr – i posprzątaj tu ! Darek jutro przyjeżdza ze szpitala ! Ma tu błyszczeć !
- jasne, Dareczek jest chory i wszyscy mu usługują ! – ironizował Paweł – wszystko ostatnio kręci sie wokół gówniarza !
- ciesz się , że jesteś zdrowy i zabieraj sie za naukę. Już ja Cie przypilnuję ! – pogroził Ojciec – na jutro masz sie nauczyć 3 ostatnich lekcji z biologii . Wieczorem Cie przepytam !
- chyba raczej przesłuchasz ! – odpowiedział Paweł – komisariat chcesz tu zrobić ? Więźniowie są lepiej traktowani !
- nie przeginaj dobrze ? Koniec dyskusji . Bierz sie za tą biologię zanim stracę cierpliwość – Piotr- i przyzwyczajaj sie bo tak będzie codziennie dopóki nie poprawisz stopni.
Ojciec wyszedł z pokoju a Paweł usiadł przy biurku. Z szuflady wyciągnął książkę do biologii , przerzucił parę stron i zamknął z trzaskiem książkę. Kiedy godzinę później Piotr zajrzał do pokoju , Paweł leżał na łóżku i spokojnie czytał komiks.
- masz jeszcze 2 godziny – spokojnie poinformował Piotr – ja nie żartuję .
Chłopak z ociąganiem wstał z łóżka i ponownie sięgnął po podręcznik. Westchął cieżko i ale zabrał sie za naukę.
Kilka dni później przed szkołą
- zaczekajcie na mnie ! – wołała Małgosia do chłopaków
- zawsze na Ciebie czekamy – odpowiedzał Radek – gdzie Asia ?
- zostaje na próbę chóru – wyjaśniła Kamińska – Paweł szkoda , że masz szlaban . Swietny film dziś grają w kinie.
- Radek Ci nie wystarcza ? – zakpił Nowacki – oo, strażnik juz po mnie przyjechał. Cześć.
- co mu odbiło ostatnio ? – Gosia
- nie mam pojęcia – Radek – ostatnio skumplował sie z chłopakami z 3 d .
- tymi co byli w poprawczaku ? – przeraziła sie Małgosia
- niestety – Radek – idziemy na ten film ?
- jasne ! – dziewczyna wyraźnie sie ożywiła
W domu
- ale dlaczego nie moge iść na tą impreze !? – Paweł
- doskonale wiesz dlaczego – tłumaczyła Matka
- to nie fair ! – Paweł
- mamo ! Kiedy będzie obiad ? – do kuchni wszedł Darek
- młody, wypad z kuchni ! Rozmawiam z Mamą – wrzasnął Paweł
- Paweł uspokój sie !! Nie pójdziesz na żadną impreze i koniec ! – Zofia – i nie krzycz na brata !
- bo co ? Znowu mi czegoś zabronicie ? – Paweł
- marsz do pokoju ! – zdenerwowała sie Matka – jutro masz historię więc masz co robić !
Paweł odwrócił sie na pięcie i wyszedł. W kuchni było słychać tylko trzaska zamykanych drzwi wejsciowych
- Maamoo ! Paweł wyszedł z domu ! – wrzasnął Darek
ciąg dalszy nastąpi !!
Wiem , że krótkie i strasznie przegadane . Jakoś nie umiałam wpaść w rytm pisania tutaj. Obiecuję , że następna notka bedzie dłuższa i ciekawsza .
Pozdrawiam !
2008/01/12
9
- Wszędzie dobrze ale w domu najlepiej – stwierdził Paweł wchodząc do swojego pokoju
- 2 miesiące temu słyszałam zupełnie co innego – westchnęła Zofia – ktoś mi ciągle marudził , że już nie może na nas patrzeć i wysiedzieć w domu
- to nie ja !! – roześmiał sie Paweł – to pewnie Darek !
- akurat ! – odparował brat- ide spać. Dobranoc
- kurcze, chyba cierpię na płaskodupie – jęknął Paweł
- coo ? – zapytał Ojciec
- noo, po tylu godzinach jazdy mam zupełnie płaskie siedzenie czyli płaskod…- Paweł
- zrozumiałem- parsknął smiechem Piotr
- dobranoc- ziewnął Paweł i padł na łóżko.
1 września po rozpoczęciu roku szkolnego młodzież rozeszła sie do swoich klas.
- witam wszystkich po wakacjach – przywitała sie wychowawczyni pani Barbara Jasińska- dołączyły do nas dwie nowe osoby. Joasia Michalska i Jakub Stelmach. Mam nadzieję , że będziecie dobrze sie czuć w nowym towarzystwie.
- postaramy sie – odezwał sie Paweł
- w to nie wątpie Pawełku – wychowawczyni – a teraz kilka informacji i plan lekcji na jutro.
- może powspominamy jeszcze wakacje ?? – z przymilnym uśmiechem zapytał Radek
- Ty sobie wspominaj a my wracamy do szarej codzienności – Gosia
- czy ktoś jeszcze ma coś do powiedzenia czy mogę zacząć ? – zapytała p. Jasińska
- może pani – zachichotał Paweł
- och, dziekuję za pozwolenie . Czy skład samorządu klasowego się zmieni czy pozostanie taki jak w zeszłym roku ?
- zostawiamy tak jak było ! – odpowiedziała Justyna – wszyscy są za ?
- taaak ! – chórem odpowiedzieli wszyscy
- druga sprawa to wycieczki. Mamy zaplanowaną na ten semestr 3-dniową wycieczkę oraz 1=dniową. Wybierzcie miejsca i termin. Niestety opuściła nas pani Kołodziej z fizyki
- pewnie jak pomyślała , że znowu będzie sie z nami mordować to wolała sie zwolnić – roześmiał sie Paweł
- tak , zwłaszcza z Tobą ! – zawołała Sylwia
- cisza ! – uspokoiła młodzież p. Jasińska- zapiszcie sobie plan lekcji i zmykajcie do domów.Widzimy sie jutro na matematyce i godzinie wychowawczej !!
Przed szkołą na Pawła czekał Ojciec.
- cześć ! Podrzucić Was ?
- nie, przejdziemy sie – odpowiedziała Asia
- no to cześć ! Jedziemy po Darka a potem do sklepu ! – zawołał Paweł żegnając sie z przyjaciółmi
- wskakuj- Piotr
- niezłe auto. Służbowe ? – Paweł
- nie, ukradłem – zakpił Ojciec ruszając
- aa, to świetnie – Paweł – coś Ci gada w radiu
- komunikat do patroli, że ścigają przestępce. Nic dla mnie – powiedział Ojciec skręcając w prawo.
- miałeś skręcic w lewo ! Zawsze pomylisz !
- nie mogłeś powiedzieć ?
- Tato ! Jakim samochodem jedzie ten co go ścigają ?
- białym Oplem Vectrą- Piotr – o cholera ! Tu 116 , podaj numery rejestracyjne ściganego wozu ! Dzieki ! Właczam sie do akcji ! Scigany Opel o podanych numerach jedzie w kierunku Rynku ulicą Dworcową !
- super ! – ucieszył sie Paweł
- zapnij pas i trzymaj sie mocno. W razie czego to Ciebie tu nie ma . Jasne ?
- jak słońce !- odpowiedział Paweł zapinając pas – ucieknie Ci !
- nie ucieknie !- warknał Nawrocki i ostro ruszył do przodu. Zaczął sie pościg za przestępcą.
Kilka minut póżniej dołączyły do nich 2 wozy policyjne a uciekinier wjechał w ślepą uliczkę.
- zostań w samochodzie ! – krzyknął Ojciec do Pawła i wyskoczył z wozu Paweł obserwował z zainteresowaniem całą akcję aresztowania siedząc bezpiecznie w samochodzie.Z wrażenia zaschło mu w gardle. W koncu Ojciec wrócił do samochodu
- to było ekstra !! – zdołał tylko tyle powiedzieć z wrażenia Paweł
- ani słowa matce – zagroził Nawrocki – jak sie dowie to mi głowę urwie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)