2011/10/15

67


Witajcie kochani

Straszliwie zaniedbałam tego bloga. Ostatnie opowiadanie pojawiło się tutaj w styczniu a za kilka dni Siła przyjaźni będzie obchodzić 4- te urodziny a Kłopoty Kryminalnych 6-ste!! Niesamowite jak ten czas leci.

Obudził się o 3 w nocy zlany potem. Powoli odrzucił kołdrę i ostrożnie żeby nie obudzić Basi usiadł na brzegu łóżka. Posiedział chwilkę dopóki nie przestało kręcić mu się w głowie i poszedł do łazienki.
- co się dzieje ? – zaspana Basia zajrzała do łazienki
- nie wiem, chyba mnie coś zbiera- odpowiedział Paweł – gardło mnie boli , kręci mi się w głowie i w ogóle dziwnie się czuję
- pewnie masz gorączkę – Basia wyjęła z szafki termometr – zmierz tylko bez oszukiwania
- dobrze mamusiu – odpowiedział z lekkim uśmiechem Nowacki- gniewasz się jeszcze ?
- myślałam że zakończyliśmy ten temat i wyjaśnisz wszystko z Moniką ,prawda ? – Basia- oo nie masz gorączki . Dziwne.
- pewnie zwykłe przeziębienie. Wezmę pyralginę i przejdzie.

Kilka dni później na komendzie zapanowało totalne szaleństwo bo trzeba było biuro dostosować do 4 osób
- czekajcie albo ja zwariowałem albo to biurko jest krzywe – ocenił Marek
- gdyby to powiedział Paweł to by nie było wątpliwości – zażartował Adam
- ha ha ha ! Aułć ! Cholera ! – Paweł wyszedł spod biurka – kable nie pasują a to biurko faktycznie jest krzywe. Od lewej jest wyższe . Czekajcie , w szufladzie mam jeszcze jeden kabelek
- chłopaki skończycie to dzisiaj ? – weszła Basia i postawiła na biurku tacę z kawami
- nie, w grudniu popołudniu – oświadczył Paweł puszczając oko do Adama- aammen ! Pasuje ! Marek odpalaj ten złom !
- działa, nie wybuchło – zakpił Brodecki – ok , Adam mogę się odmeldować ? Mamy mały szpital w domu. Ania ma świnkę a Krzyś zapalenie ucha.
- i dopiero teraz o tym mówisz ? – Adam pokręcił głową – wszyscy do domów . Ale już !
Basia i Paweł postanowili wybrac sie do kina.

- wiesz co? Skocze kupic wczesniej bilety- Basia

- ok- Paweł

Basia wyszła z domu ale kilka minut poźniej zadzownił dzwonek do drzwi

- Baska ty kiedys własnej głowy zapomnisz – powiedział Pawel otwierając drzwi- o czesc Monika. Co ty tu robisz?

- gdzie byłes tak długo?- Monika- ładnie to tak?

- co ty tu robisz?- Paweł

- stęskniłam się za moim chłopakiem- Monika

- Monika ja kocham Basie- Paweł

- a nasze wspólnie spędzone chwile?- Monika

- jakie chwile? Dziewczyno co ty bredzisz?- Paweł- między nami nic nigdy nie było i nie bedzie!! Rozumiesz?

- Pawełku kochanie- Monika- nie denerwuj sie tak. Przeciez sie kochamy prawda?

Monika namietnie pocałowa Pawła i na tą scene weszła Basia. Dziewczyna staneła jak wryta w drzwiach mieszkania.Paweł oswobodził sie z rąk Moniki i wyprowadził na zewnatrz.

- Basiu…

- widziałam ze to Ona całowała Ciebie- Basia- tylko nie wiem do czego Ona zmierza

- do niczego- Paweł- porozmawiam z nią. Czego zapomniałas?

- niczego, widziałam jak wchodzi do mieszkania- Basia- idziemy do tego kina?

- a moze zostaniemy w domu?- Paweł

- twój pomysl jest lepszy- Basia- zostajemy.


Minęło spokojnie kilka dni i zbliżał sie czas wyjazdu Kasi i Marka do Gdańska. Paweł próbował wyjasnic sytuacje z Moniką jednak dziewczyna wyjechała na jakis czas. Marek na komendzie zrobił małe przyjątko pozegnalne.

- witam droga młodzieży- Grodzki – i troche starszych równiez witam

- witamy naszego kochanego szefa- Paweł

Basia, Adam i Marek z trudem powstrzymali wybuch smiechu.

- dzień bez wazeliny byłby stracony co?- Grodzki- Basia i Paweł. Sprawa dotyczy was

- cos sie stało?- Adam

- Adam ty masz na imie Basia czy Paweł?- Grodzki- sprawa jest poważna. Pewna panna a nazywa sie Monika Kopeć wniosła oskarzenie o gwałt i pobicie

- coo?- Paweł

- i niby to Paweł?- Basia

- gwałt owszem ale pobicie zwala na Ciebie Basiu- Grodzki- macie cos z tym wspólnego?

- tylko tyle że ją znamy- Paweł- szefie chyba szef w to nie wierzy?

- niby kiedy Paweł ją zgwałcił a ja pobiłam?- Basia

- przedwczoraj- Grodzki

- równoczesnie?- Marek- a to ciekawe

- nie, Basia pobiła ją rano a Paweł zgwałcił wieczorem- przeczytał Adam- tylko nie wiem kiedy mieliscie na to czas bo byliscie od rana do północy na komendzie

- dobra, nieważne- Grodzki- nie ma zadnych podstaw ani dowodów na wasze czyny. Wyjasnicie to we własnym zakresie z tą panną. Zegnam towarzystwo.

- myślałem że wyjaśniliście już z tą Monika wszystko – Adam

- próbowałem ale zniknęła – oświadczył Nowacki

- podam patrolom jej dane i wygląd – zdecydowała Basia- niech ją ściągną do Nas

- dobry pomysł i uważajcie na Nią- ostrzegł Zawada- Marek o której wyjeżdżacie ?

- mieliśmy jechać jutro rano ale z powodu dzieciaków postanowiliśmy jechać w nocy . Wyjeżdzamy koło 22:00- Marek- więc jutro pozostajecie w osłabionym składzie.

- przyjedziemy się pożegnać- Basia- będzie tu pusto bez Was

- a ja nie wiem jak wytrzymam z dwójką zakochanych na jednej komendzie – Adam

- marudzicie . To trzymajcie się ! – Marek

- nie przynieś mi tam wstydu !- Zawada poklepał Marka po plecach


Następnego dnia na komedzie.

- Adam ustaliłam własciciela spalonego samochodu- Basia- od roku nie zyje a samochód został skradziony ze składowiska złomu

- no to dupa blada- Paweł

- a czemu nie opalona?- Adam

-chłopaki prosze was, noo – Basia- a wy macie cos o denacie?

- nic- Adam- nawet sie nie da zidentyfikowac

- cos ci to przypomina?- Basia

- Kownacki siedzi- Adam

- no ale reszta sie gdzies pałęta- Basia

- Basienko kochana, wez nie kracz jak ta wrona bo bardziej przypominasz sikorke – Paweł

- chryste Paweł czy ty przypadkiem nie minałes sie z powołaniem?- Adam- moze lepiej zacznij wiersze pisac co?

Wparował Szczepan przerywając tą wspaniałą rozmowe

- Baskaaa !! Kurka zlokalizowali nasi chłopcy tą waszą Monikę- Szczepan

- gdzie?- Paweł

- na ul. Szerokiej 5- Szczepan- tam jej jakas kumpela mieszka

- no to jedziemy- Adam

Zatrzymali sie sie pod domem.

- to ona?- Adam

- nie wiem- Paweł- zmieniła chyba kolor włosów

- ona- Basia- ide do niej

- Basia uwazaj- Adam

Storosz podeszła spokojnie do dziewczyny,która nagle zaczeła uciekac. Basia ruszyła za nią i po chwili znikneła za rogiem. Adam i Paweł ruszyli przyspieszonym krokiem gdy nagle usłyszeli strzał. Puscili sie biegiem i po chwili zobaczyli leżącą na ziemi Basie. Storosz była nieprzytomna, na brzuchu powiekszała sie plama krwi Przerażony .Paweł przyklęknął przy dziewczynie i wołał jej imię

- Basia, Basieńka ! Basiu ! – Paweł – Adam dzwoń po karetkę ! Basia !

- spokojnie, będzie dobrze – uspokajał Zawada – pogotowie już jedzie !

- czemu to tak długo trwa ?

ciąg dalszy nastąpi !!



2011/01/25

66

Urlop się szybko skończył i nadszedł czas powrotu do domu. Pobyt w Wiśle zakłóciła jedynie wiadomość o śmierci znajomej Adama . Kilka dni wcześniej spotkali się z jego znajomymi ze szkoły oficerskiej.

- nie chce mi się wracać – oznajmiła Basia pakując torbę

- tak Ci się tylko wydaje kochanie – odpowiedział Paweł – nnno zapinaj się wredna torbo !

- do mnie mówisz ? – Storosz uniosła głowę znad walizki

- no coś Ty ! W niczym nie przypominasz wrednej torby – parsknął śmiechem Nowacki a słysząc pukanie do drzwi zawołał – proszę !

- my już wyjeżdżamy - oznajmił Adam- po drodze chcę zajrzeć na Komendę w Bydgoszczy.

- dobra, nie ma sprawy – pokiwał głową Paweł – i tak muszę poczekać na Michała .

- to do poniedziałku . Cześć – pożegnał się Adam

- tak czułam że Adam nie odpuści – westchnęła Basia- polubiłam Anetę

- ja też – odparł Paweł – jednego dnia gadają o dawnych czasach i seryjnym mordercy , który jest w Polsce a dwa dni później dowiadujemy się o jej śmierci. Nie wydaje Ci się to jakieś dziwne ?

- podejrzewasz tego Andrzeja ?

- nie wiem czy go podejrzewam ale facet jakoś dziwnie się zachowywał . Nie było Cię przy tym jak włączyliśmy się z Markiem do rozmowy o Nowackich i spółce . Normalnie faceta skręcało ze złości

- nie , to przecież niemożliwe. To przyjaciel Adama a nie żaden morderca – oburzyła się Basia

- oj no, nie gniewaj się . Przecież ja tylko tak powiedziałem że to trochę dziwne – próbował załagodzić sytuację Paweł – zapakowałaś już wszystko ?

- tak

- to daj tą torbę. Właduję wszystko do samochodu

Nowacki pakował bagaże do auta . Z daleka słychać było jadący samochód i po kilku minutach na podwórko wjechał Michał.

- jak się udał urlop ? – zapytał podchodząc do Nowackiego

- super – uśmiechnął się Paweł – oddaję klucze.

- dzięki. Mam nadzieję że zobaczymy się niedługo ?

- na pewno wrócimy tu za rok – zawołała Basia – cudnie tu jest !

- no to szczęśliwej drogi – pożegnał się Michał i zawołał jeszcze do kuzyna – Paweł !!

- co ? – odwrócił się Nowacki

- Ty wiesz co – odpowiedział Michał -czekali na Ciebie

- jeszcze nie teraz – wyjaśnił Paweł i w końcu wsiadł do auta i ruszyli w drogę do Warszawy.

- o co chodziło ? – zaciekawiła się Basia

- aa, nic ważnego – uśmiechnął się Paweł – kurcze ale mnie głowa rozbolała. Poprowadzisz ?

- jasne. Miśku może powinieneś wybrać się do lekarza? Ostatnio dość często masz te bóle

głowy – Basia spojrzała z niepokojem na narzeczonego

- oj nie przesadzaj – zlekceważył sprawę Paweł – od bólu głowy nikt jeszcze nie umarł

- twoja głowa , twoja sprawa – wzruszyła ramionami Basia

Późnym wieczorem zaparkowali pod blokiem. Gdy tylko wysiedli z samochodu ich oczom ukazała się zdenerwowana Monika

- nareszcie ! Gdzie ty się tak długo podziewasz ?? – zawołała oburzona dziewczyna na widok Pawła

- Monika ? Coś się stało ? – zdziwił się Nowacki

- nie, nic się nie stało ! Nie dajesz znaku życia , martwiłam się ! – odpowiedziała pielęgniarka

- Monika o co Ci chodzi ? – zapytała Basia

- nie wtrącaj się ! To sprawa między mną a Pawłem ! – krzyknęła dziewczyna i niespodziewanie zniknęła w ciemności

- rozumiesz coś z tego ? – Basia spojrzała poważnie na Nowackiego – Paweł !!

- Chodź do domu to Ci wszystko wyjaśnię . Proszę Cię – cicho odezwał się chłopak i w milczeniu weszli do mieszkania

- no to słucham – Basia skrzyżowała ręce na piersiach i stanęła przed Pawłem patrząc mu prosto w oczy- mieliście romans ?

- tak, to znaczy nie ! Nie wiem już do czego to zaliczyć – próbował wybrnąć z sytuacji Paweł – Basiu posłuchaj mnie . Monika pomagała mi przy Mamie, miała jakieś problemy ze swoim chłopakiem. Dużo rozmawialiśmy o swoich problemach itd. Być może …. nie wiem co sobie ubzdurała

- spałeś z Nią ? – zadała kolejne trudne pytanie Basia przełykając łzy

- nie wiem- Paweł spuścił głowę

- jak to nie wiesz ?

- noo normalnie nie wiem !! Kiedy wróciłem z Przemyśla byłem załamany że nie przyjęłaś oświadczyn. W domu była Monika , już trochę pijana bo zerwała z chłopakiem. Ja też wypiłem i dalej nic nie pamiętam – wyrzucił z siebie Paweł i odważył się spojrzeć na Basię – później jeszcze raz widziałem ją po moim wypadku. Przyszła do szpitala i … zresztą czy to ważne ?

- idiota jesteś i tyle ! Mówiłam Ci że muszę się zastanowić !! I wcale ich nie odrzuciłam !! Zareagowałeś jak typowy facet ! Upić się i przespać z pierwszą lepszą !!

- PRZEPRASZAM !!!!!!! – krzyknął Nowacki i powtórzył już ciszej – przepraszam . Co mam Ci powiedzieć żebyś mi uwierzyła

- już nic. Wszystko wiem – spokojnie odpowiedziała Basia -nie mogłeś mi tego wcześniej powiedzieć ? Wiesz co sobie pomyślałam widząc Ją przed domem ? Hmm ? Paweł ile spraw jeszcze przed mną ukrywasz ? Ja mam oczy i widzę co się z Tobą dzieje ! Nie chcesz mi powiedzieć to nie ale kiedyś to się obróci przeciwko Tobie !

- przepraszam - kolejny raz powtórzył Nowacki idąc za dziewczyną do pokoju- Basiu…

- oj zamknij się wreszcie ! – krzyknęła Storosz - i nie mów że to nie miało żadnego znaczenia i że nic między Wami nie było !!

- no to mam Ci powiedzieć ?

- może po prostu ” kocham Cię ” ? – po twarzy dziewczyny spłynęły łzy

- kocham Cię

- to się nie liczy !- obraziła się Storosz i usiadła na kanapie

Paweł mocno zakłopotany podrapał się po głowie, podszedł do barku , nalał po kieliszku wina i usiadł obok dziewczyny próbując ją objąć ale Basia szybko przesiadła się na fotel

- Basieńko … – Paweł usiadł na poręczy fotela- przepraszam Cię za to

- jeszcze raz powiesz ” przepraszam ” to Cię palnę tak że zobaczysz wszystkie gwiazdki ! – ostrzegła Basia

- to może ja sobie pójdę ?

- dokąd ?

- w siną dal ? Basiu kocham Cie bardzo i przepr… auuł !

- ostrzegałam – próbowała uśmiechnąć się dziewczyna i w końcu pozwoliła się przytulić – musisz to z Nią wyjaśnić .





ciąg dalszy nastąpi .

Dawno nie było tu notki więc daję tą krótką . Obiecuję że następna będzie dłuższa bo wrócę do spraw które pojawiły się na Kłopotach .


2010/07/25

65

Nadeszło lato a wraz a nim wydział kryminalny postanowił wybrać się na urlop. Paweł był lekko podenerwowany perspektywą wyjazdu do Wisły. Było to miejsce które kochał ale równocześnie pełne bolesnych wspomnień. Pocieszał się jednak myślą że będą mieszkali w domu kuzyna. Było to miejsce pozbawione wspomnień i bezpieczne bo Michał z żoną oraz jej rodzicami wyjeżdżali na czas ich pobytu .

- ” trzeba tylko unikać znajomych miejsc ” – pomyślał Nowacki pakując się do torby podróżnej
- nad czym tak rozmyślasz ? – z zamyślenia wyrwał go głos Basi . Dziewczyna niedawno wprowadziła się do jego mieszkania a stare odstąpiła siostrze.
- hmm ? A zastanawiam się czy wszystko zapakowałem – odpowiedział Paweł uśmiechając się do Basi – dawno tam nie byłem.
- często jeździłeś do Wisły ? – zapytała Storosz
- prawie we wszystkie wakacje z przyjaciółmi . To był fajny czas – posmutniał nagle Paweł bo zatęsknił za Michalskimi
- to zadzwoń, może przyjadą – zaproponowała Basia
- nie mam z Nimi kontaktu od paru lat . Wyjechali do Szwecji – wyjaśnił Paweł i zamknął walizkę na zamek – zresztą nie wiem czy to dobry pomysł . Wyjechali bo … pokłóciliśmy się – skłamał nie patrząc na Basię
- no to może nadszedł czas żeby się pogodzić ?
- nie – pokręcił głową Paweł – głowa mnie trochę boli, może jak się przejdę to przestanie
Ból głowy był tylko pretekstem aby wyjść z domu i uniknąć niebezpiecznego tematu. Nie dojrzał jeszcze do tego aby wyznać Basi że to On uciekł od przyjaciół i teraz nie wiedział jak wyjść z tej sytuacji . Krążył po mieście aż w końcu dotarł do parku , przysiadł na ławeczce i wyjął telefon. Odszukał numer do Radka i po namyśle wcisnął klawisz ” Połącz” ale po pierwszym sygnale rozłączył się i wrócił do domu. Następnego dnia rozpoczęli urlop i wyruszyli w drogę do Wisły.
- ale tu pięknie – zachwyciła się Basia wysiadając z auta
- witam wszystkich – zawołał Michał schodząc ze schodów – cześć Paweł , nie widziałem Cię chyba 100 lat !
- no hej. Wąsy Ci w końcu urosły – zażartował Nowacki witając się z kuzynem – poznajcie się to Iza, Kasia, Basia , Adam i Marek .
- domek jest do waszej dyspozycji – wyjaśnił Michał – czujcie się jak u siebie w domu, tu macie klucze do pokoi , wybierajcie które chcecie. My jutro wyjeżdzamy .
- dzięki , na pewno – odpowiedział Adam – dziewczyny, chodźcie ! Wybieramy pokoje !
- ja chcę ten ! – zawołała Basia wchodząc do pierwszego
- ale cudnie ! – zachwyciła się Iza
- Mama tu jest piętrowe łóżko ! – zawołała do Kasi Ania- ja śpię na górze !
Kuzyni zostali sami na podwórku
- fajnie tu macie – odezwał się pierwszy Paweł przerywając niezręczną ciszę
- Ciocia się o Ciebie pytała , wpadnij do Nich – Michał – wszyscy się o Ciebie martwią
- Michał ja … – Paweł odwrócił się od Kuzyna
- ok, rozumiem – mruknął Michał – Michalscy byli tu parę tygodni temu . Chcieliby wrócić do Polski .
- co u Nich ? – zapytał Paweł
- zadzwoń to się dowiesz – ironicznie odpowiedział Michał – na mnie już pora. Bawcie się dobrze . Cześć.
- cześć – odpowiedział zamyślony Paweł patrząc przed siebie na las , który pod wpływem wiatru szumiał uspokajająco ale Nowacki dobrze wiedział że ten las kryje wiele tajemnic oraz wiele bólu.
Zawrócił do domu gdzie czekała już Basia oraz przyjaciele.
- może po śniadaniu wybierzemy się na spacer ? Paweł robi za przewodnika – zaproponował Adam dwa dni później . Marek stwierdził że zostanie z dziećmi w domu.
- nie ma sprawy – zgodził się Nowacki i obejrzał się za Basią . Dziewczyna przyłączyła się do Izy i Kasi , które szły razem . Od kilku dni sytuacja między nimi była napięta bo tuż przed wyjazdem spotkali Monikę na mieście. Dziewczyna wykorzystała chwilę gdy Basia została sama i powiedziała jej że Ona i Paweł są sobie przeznaczeni , że Nowacki nie kocha Basi lecz Monikę.
- o co Wam poszło ? – zapytał Adam
Nowacki ciężko westchnął i opowiedział Zawadzie o całym zdarzeniu.
- nieciekawie. Uważaj na tą dziewczynę , może narobić kłopotów - ostrzegł Adam
- dam sobie z Nią radę – odpowiedział Paweł . Razem z Adamem wędrowali szosą wzdłuż rzeki aż doszli do zapory.
- Ciocia z Wujkiem mieszkają niedaleko, dokładnie za tym lasem. Razem z kuzynem i kumplami często skracaliśmy sobie drogę i biegliśmy przez las – wrócił do wspomnień Paweł – szkoda że zapora zniszczona, wystarczyło by trochę oczyścić i naprawić mur .
- komuś by się musiało chcieć to zrobić – skomentował Adam
- no tak, masz rację – przyznał Nowacki i przeskoczył ze ścieżki na suchy murek
- fajne wakacje mieliście . Ja też mam fajne wspomnienia . Ojciec również zabierał mnie na wieś – Adam
- tak, fajnie było – Paweł wrócił na ścieżkę – w dzisiejszych czasach dzieci nie wiedzą jak wygląda krowa albo kura
- trochę smutne. Wracamy czy chcesz odwiedzić rodzinę ?
- kiedy indziej . Idziemy na piwo ?
- jasne. Ja stawiam,
Mężczyźni zawrócili i Paweł poprowadził do niewielkiego zajazdu. Usiedli przy drewnianej ławie delektując się piwem.
- czasami się czuję jakbym miał gromadkę dzieci a nie współpracowników – odezwał się Zawada z uśmiechem
- aa, to już rozumiem te lizaki na dzień dziecka – roześmiał się Paweł – a wiesz że na początku myślałem że mnie nie lubisz ?
- dlaczego ? Bo byłem nieufny ?
- noo, coś w tym stylu. Zresztą moje imię i nazwisko też się mogło do tego przyczynić – zakpił Paweł a Adam wybuchnął śmiechem
- przyznaję że byliśmy lekko zszokowani kiedy Grodzki Cię przedstawił a poza tym trochę podpadłeś mi na początku
- nawet mi nie przypominaj . To była totalna porażka – przyznał Paweł – ale dziękuję że dałeś mi szansę . Wracamy ?
-mhm – Zawada dopił piwo i wrócili do domu.
Kilka dni później Paweł wyszedł na samotny spacer. Nie poszedł tak jak wcześniej z Adamem do zapory tylko ulicą główną obok jednostki straży pożarnej. Doszedł do znajomej drogi prowadzącej w górę. Miarowym krokiem pokonywał górkę i wyszedł na żwirową drogę. Przystanął niezdecydowany ale nogi same niosły go w tamtą stronę. Z oddali zobaczył znajomy dach pokryty czerwoną dachówką i serce zabiło mu mocniej a w ustach zaschło z wrażenia. Zrobił jeszcze parę kroków aż zobaczył w całości dom o otoczenie. W ogrodzie ujrzał pochyloną nad kwiatami Ciocię Halinę , na podwórku było pusto a z garażu dobiegał warkot silnika traktora. Paweł nagle zawrócił i ile sił w nogach biegł przed siebie. Uciekł . Jeszcze nie był gotowy na to spotkanie.
- idiota – mruknął sam do siebie

ciąg dalszy nastąpi.

Bardzo Was przepraszam że notka taka krótka ale jak widać po dacie zaczęłam ją pisać dość dawno i zapomniałam o czym chciałam pisać. Obiecuję że następna pojawi się szybciej i bedzie ciekawsza.
Pozdrawiam z urlopu w Wiśle – Malince. Trochę deszczowo się zrobiło ale najważniejsze że jestem w moim ukochanym miejscu i odpoczywam od wszystkiego. Buziaki !!

2010/07/10

64


Basia wyszła z mieszkania i wcisnęła guzik windy a za nią powoli wyszedł Paweł . Storosz zamknęła mieszkanie i przytrzymała drzwi windy dopóki Nowacki nie znalazł się w środku

- idzie Ci coraz lepiej – pochwaliła Basia
- nie musisz mnie pocieszać , wiem jak jest – odpowiedział Paweł
Storosz wzruszyła ramionami i w milczeniu pojechali do ośrodka rehabilitacji.
- o, witam . Przygotuj się ! Skończę zamówienie i przyjdę !- zawołał Morawski z zaplecza – zacznij od wirówki wodnej !
- dobra ! – zawołała Basia i pomogła Pawłowi zdjąć buty
- oj zostaw ! – burknął Nowacki – ręce mam zdrowe.
- maruda – stwierdziła Basia zdając sobie sprawę że zachowanie Pawła spowodowane jest brakiem postępów w rehabilitacji . Miała nadzieję że to chwilowy kryzys i niedługo narzeczony odzyska dobry humor i całkowitą sprawność – zadzwoń jak skończysz .
- wrócę taksówką – odpowiedział Paweł i wcisnął guzik urządzenia. Do zbiornika zaczęła napływać ciepła woda wirując wokół chorej nogi.
-jak chcesz – Basia wzruszyła ramionami i wyszła na zewnątrz. Morawski po kilku minutach wyszedł z kantorka i przyjrzał się uważnie rekonwalescentowi.
- co jest ? – zapytał Morawski ale zamiast odpowiedzi zobaczył tylko wzruszenie ramion Nowackiego – chwila zwątpienia ?
- mhm – mruknął w odpowiedzi Nowacki – Damian powiedź mi szczerze , jest szansa że będę normalnie chodził ?
- to samo pytanie usłyszałem od Adama i odpowiedziałem mu tak samo jak teraz Tobie, nie wiem, ale masz coś innego do roboty niż walczyć o tą nogę ? – odpowiedział Morawski siadając obok Pawła – każdy przychodzi z nadzieją , potem przychodzi kryzys, zwątpienie a na końcu jest radość z osiągniętego celu . Robisz wszystkie zalecone ćwiczenia i zabiegi ?
- tak, ale … – odparł Paweł i spojrzał na Morawskiego – to już prawie 3 tygodnie a mam wrażenie że to nic nie daje
- a tydzień temu umiałeś zgiąć tą nogę w kolanie ? – podchwytliwie zapytał Morawski
- noo, nie – przyznał Paweł – dziwne że boli mnie kolano i kostka a nie złamane miejsce
- to zupełnie normalne po usztywnieniu nogi – stwierdził Damian – złamania się zrosły ale problem jest taki że w unieruchomionej nodze jest złe krążenie dlatego puchnie i boli zupełnie gdzie indziej niż byś się spodziewał . Dlatego te wszystkie ćwiczenia i zabiegi są potrzebne aby przywrócić siłę mięśniom i dobre krążenie. Co powiedział lekarz na kontroli ?
- że mam już się starać chodzić normalnie z jedną kulą i częściowo obciążać tą nogę – odpowiedział Paweł -przed wyjściem nawet miałem już zostawić jedną kulę w domu ale przyznam że się boję .
- musisz się przemóc ,wystarczy tej kąpieli . Wyskakuj i przejdź do pola magnetycznego- zdecydował Morawski
- ok – Paweł westchnął i sięgnął po ręcznik osuszył się a później zrobił dwa kroki do innego urządzenia a następnie zaczęli z Morawskim ćwiczenia wzmacniające mięśnie. Niezmordowanie powtarzali każde ćwiczenie , chwila odpoczynku i znów kolejna seria i kolejny zestaw .
- masz dość ? – po 1,5 godzinie ćwiczeń zapytał Morawski
- inny zestaw pytań poproszę - odpowiedział Nowacki opadając na materac , zamknął oczy i leżał tak kilka minut zbierając siły.
- te ćwiczenia możesz wykonywać sam w domu , im częściej tym lepiej – dodał Morawski i pomógł Pawłowi stanąć na nogi – chodzisz na basen ?
- tak . To do jutra – odpowiedział Paweł i powoli poszedł pod prysznic. Wyszedł na korytarz zdziwił się widząc Basię – myślałem że jesteś w pracy
- przecież Ci głuptasku mówiłam że dziś mam wolne . Zmęczony ? – uśmiechnęła się policjantka widząc zmęczenie na twarzy chłopaka
- mhm , ale jeszcze czeka mnie basen – westchnął Paweł i powoli szedł do wyjścia. W pewnym momencie zatrzymał się i po namyśle oddał jedną kulę Basi .
- rzucasz laskę ? – zażartowała Storosz
- taak, sztywna jakaś i w ogóle nie w moim typie – odpowiedział żartem Paweł i zeszli parę stopni i po kilku minutach dotarli na basen. Basia usiadła na murku , zamoczyła stopy w wodzie i zajęła się obserwacją ludzi. Nagle na swoich kostach poczuła dotyk dłoni i ktoś wciągnął ją do basenu.
- Paaweeł ! Wariacie !! – krzyknęła Storosz wypływając na powierzchnię – jak ja teraz wyglądam ?
- jak zawsze prześlicznie ! – roześmiał się Nowacki i pocałował dziewczynę w usta – przepraszam że ostatnio zachowywałem się jak gbur .
- obraziłam się na Ciebie i nie rozmawiam z Tobą – poinformowała Basia i podpłyneła do krawędzi basenu
- taak ? – Paweł popłynał za nią, odwrócił i uwięził pomiędzy swoimi ramionami a ścianą basenu
- tak ! – Basia zrobiła groźną minę ale roześmiała się głośno i niespodziewanie zanurkowała wynurzając się parę metrów dalej zawołała – kto ostatni ten łamaga !
- o Ty ! – zawołał i popłynął za nią tak szybko jak tylko starczyło mu sił .
- pierwsza ! – zawolała Storosz – łamaga , łamaga !
- od urodzenia ! Ledwo żyję – wysapał Nowacki i z wysiłkiem wciągnął się na murek
- dobrze że się przyznajesz – - Basia - Adam zaprasza nas na piwo. Do szatni marsz !
- oo, a z jakiej okazji ? – zaciekawił się Nowacki wstając i opierając się o Basię udał się do szatni
- no przecież mieliśmy oblać nasz awans , skleroza Cię dopadła ? – Basia
- aa faktycznie . Ale dzisiaj już chyba nie dam rady – Paweł
- ale to nie dziś tylko w sobotę . Poza oblewaniem awansu robią jeszcze z Izą parapetówkę . Wprowadzili się do Ojca Adama – wyjaśniła Basia
- to trzeba by im kupić jakiś prezent – stwierdził Paweł ubierając się w koszulkę i dżinsy
- nawet wiem co . Widziałam w Zlotych Tarasach komplet do kawy . Na pewno im się przyda – odpowiedziała Basia
- masz, ubierz to – Nowacki podał Basi zapasową koszulke i dresowe spodnie – jeszcze się przeziębisz i będę Cię miał na sumieniu .

Przez następne tygodnie Nowacki poddawał się żmudnym ćwiczeniom i zabiegom ,które w końcu zaczęły przynosić efekty.
- Basia podjedziemy na Komendę ? Muszę dostarczyć potwierdzenie że jestem zdolny do pracy a Zbyszek prosił żebym wpadł , podobno ma do mnie sprawę – Paweł wyszedł z ośrodka - a jak Marek ? Doszedł już do siebie po tym postrzale w banku ?
- prawie , już jest w domu pod czuła opieką Kasi – odpowiedziała Storosz – ale chce wyjechać z Kasią do Gdańska. Nie wiem czy na stałe czy tylko na jakiś czas ale Grodzki załatwia mu przeniesienie.
- a propo domu to będę już wracał do siebie – rzucił Nowacki
- jak musisz to wracaj . Smutno mi będzie bez Ciebie – Basia wyraźnie posmutniała słysząc te słowa-zresztą ja też muszę poszukać innego mieszkania bo właściciel wraca.
- Basiu pamiętasz rozmowę w szpitalu na ten temat ? – Paweł spojrzał na dziewczynę – zamieszkajmy razem u mnie.
- pamiętam - powiedziała Basia- na razie zamieszkam z Agatą.
- nie lubisz mnie ? – Paweł zrobił smutną minkę
- ” Marian ty mnie kochasz czy Ty mnie nie kochasz ? ” – Basia zacytowłała fragment skeczu z Kabaretu
- „noo” – odpowiedział również cytatem Nowacki – mam propozycję nie do odrzucenia. Jak Ci się znudzi mieszkanie z siostrą to się wprowadzisz, ok ?
- ok – uśmiechnęła się Basia i zaparkowała pod Komendą i również weszła do budynku .
-cześć Zbyszek – Nowacki wszedł do wydziału informatyków – co to za sprawa ?
- trochę mi głupio ale Twoje miejsce jest zajęte . Nie wiedziałem kiedy wrócisz a potrzebowałem pomocnika – wytłumaczył się Informatyk – zresztą ty się tu chłopie marnujesz! Twoje miejsce jest w kryminalnym !
- dobra, rozumiem. Nie tłumacz się – odpowiedział Nowacki i wyszedł . Nie wiedział jak znalazł się w wydziale kryminalnym .
- cześć . o wilku mowa – przywitał się Adam
- drugi wilk też przyszedł – zauważyła Basia widząc Marka – Paweł załatwiłeś nam urlop ?
- prawie. Dzwoniłem do kuzyna ale możemy przyjechać pod koniec czerwca albo na początku lipca . Wrzesień mają zajęty- odpowiedział Nowacki
- początek lipca też może być . Załatwię urlop na 10 dni dla wszystkich – stwierdził Adam
- po 20 lipca przenoszę się do Gdańska. To już postanowione. Mam nadzieję że do tego czasu znajdziesz kogoś na moje miejsce – odezwał się Brodecki ja spadam do domu. Wracam w poniedziałek . Cześć .
- cześć. Paweł a jak Ty z pracą ? – zapytała Basia
- no właśnie mam problem bo Zbyszek przyjął kogoś na moje miejsce więc nie wiem- odpowiedział Nowacki – może poszukam czegoś w firmach komputerowych ?
- a może zostaniesz u Nas ? To by było dobre rozwiązanie . Pracowalismy już razem – zaproponował Adam
- Adam jesteś wielki. Dzięki ! To od jutra ? – ucieszył się Paweł
- od jutra – zgodził się Zawada – idź do Grodzkiego i załatw wszystkie formalności .

ciąg dalszy nastąpi !!

2010/07/01

63


Paweł spojrzał na ścienny zegar i uśmiechnął się w myślach. Pewnie zaraz przyjdzie Basia . Jednak zamiast narzeczonej do sali wszedł rehabilitant z wózkiem.

- pojazd zajechał , zapraszam

- a tym razem gdzie ? Znowu na salę tortur ? – zakpił Nowacki – Tomek zlituj się !

- nie ma litości – odpowiedział rehabilitant – wskakuj , jedziemy ściągnąć gips

- w końcu – westchnął Paweł , ostrożnie zrobił krok do przodu i z ulgą usiadł na wózku

- no to jedzieeemyy ! – zawołał Tomasz i wyjechali na korytarz

- ratunku !! Uwagaaa !!

- szalony , dokąd pędzisz ?? – krzyknęła Basia

- w świat !!! – odkrzyknął Paweł – uwaaaga zakręt !

Kilkanaście minut później gips został rozcięty i Nowacki ze zdziwieniem oglądał swoją nogę.

- to coś to moja noga ?

- a co? Nie podoba się ? – zapytał Tomek

- nie bardzo – Nowacki oglądał napuchniętą i nienaturalnego koloru kończynę

- na razie jej nie obciążaj i tak jak do tej pory musi być wyżej . Za parę tygodni zapomnisz o tym że była złamana – wyjaśnił Tomasz- na szczęście nie trzeba było żadnej operacji żeby to poskładać więc szybko dojdziesz do formy. Żebra jeszcze bolą ?

- taa, jasne- mruknął Paweł – nie, już nie .

- nie marudź . Sam miałem złamaną nogę jeszcze gorzej niż Ty – Tomek – przeszedłem 5 operacji i 2 lata rehabilitacji . To dopiero było piekło na ziemii . Na początek pokażę Ci zestaw ćwiczeń a potem sam będziesz je robił w domu. Ale przede wszystkim basen.

- dobra, niech Ci będzie – rozchmurzył się Paweł – rehabilitację mam już załatwioną u Morawskiego.

- uuu , gratuluję . Gość jest najlepszy - Tomek

- wiem, kolega z pracy. Adam, kojarzysz ? Dostał kulkę w kolano , dzięki Morawskiemu normalnie pracuje – Paweł – to On mi załatwił miejsce .

- no to podziękuj mu bo do Morawskiego naprawdę trudno się dostać – stwierdził Tomek- zegnij nogę w kolanie.

- aaułaał !! – jęknął Nowacki próbując zgiąć zesztywniałą nogę

- ok, więc to jednak Twoja a nie sztuczna – roześmiał się rehabilitant – wskakuj na wózek, wracamy do Twojej ukochanej.

- nareszcie – westchnęła Basia

- oddaję całego i zdrowego – uśmiechnął się Tomasz i wyszedł

-za tydzień mnie wypisują – Paweł przesiadł się na łóżko ,ułożył nogę na poduszce i odetchnął z ulgą – nareszcie porządnie się wyśpię we własnym łóżku

- świetnie – Basia – tylko jak zamiarzasz codziennie pokonywać schody ?

- będzie ciężko – Paweł

- u mnie jest winda . Nie chcę Cię zmuszać ale może dopóki nie zaczniesz normalnie chodzić zamieszkasz u mnie ? – zaproponowała Basia

- a potem ?

- a potem zobaczymy – uśmiechnęła się Storosz

- Basiu, ja pytam poważnie – Nowacki spojrzał na dziewczynę

- kochanie, na poważnie musimy się zająć najpierw Twoim zdrowiem a potem będziemy myśleć co dalej – Basia delikatnie pocałowała Nowackiego w usta – spakuję Cię dzisiaj

- masz rację – przyznał Paweł - oklapłem trochę.

- no nie dziwota skoro przez 2 miesiące leżało się w łóżku – zakpił Adam – cześć .

- oo cześć -Paweł ucieszył się z odwiedzin – chociaż może powinienem powiedzieć dzień dobry Panie Nadkomisarzu Zawada

- daj spokój – Adam – wystarczy że Szczepan ciągle męczy mnie nadkomisarzem i nie mogę mu wytłumaczyć że ma mówić po imieniu do mnie. Jak Cię wypiszą to uczcimy nasz awans .

- Adaś, mogę cię o coś prosić ? – Basia zrobiła słodka minkę

- tajna broń Basi – roześmiał się Paweł

- jestem odporny – prychnął Zawada – o co chodzi ?

- pomożesz mi poprzenosić rzeczy Pawła do mnie ? – poprosiła Basia

- no jasne, mam wprawę po niedawnej przeprowadzce do Ojca – zgodził się Zawada

- coś przespałem czy dopadł mnie Alzheimer ? – zdziwił się Nowacki

- chyba to drugie – prychnęła Basia – nie pamiętasz jak dzień po rocznicy Adama rozmawiali na temat przeprowadzki ?

- aaa faktycznie – Paweł klepnął się dłonią w czoło i roześmiał się głośno – pamiętam też że jak Grodzki wypije to mu się wzrok wyostrza i włączanie Adama

- nie śmiej się ze mnie bo Tobie zasilanie padło na 1,5 miesiąca – odpowiedział Zawada i wszyscy parsknęli śmiechem – to ja już lecę. Basia jak będziesz gotowa z przeprowadzką to mów.

- ok – uśmiechnęła się Basia

- Basiu jeżeli dla Ciebie to jakiś problem to ja przecież mogę mieszkać u siebie a poproszę Monikę żeby przychodziła – Paweł spojrzał na dziewczynę

- mhm jasne. Zamów od razu sobie dwóch tragarzy ,którzy będą Cię nosić po schodach – zakpiła Storosz- nie wymyślaj już . Przeprowadzasz się do mnie i koniec. Jasne ?

- jak słońce – rozpromienił się Nowacki

Następnego dnia Paweł zaczął stawiać pierwsze kroki o kulach.

- nie obciążaj nogi , zegnij tą nogę kolanie ! Podeprzyj się kulą i do przodu – komenderował Tomasz

- cholera ! – Paweł zaklął i zrezygnowany usiadł na ławeczce – nie dam rady!

- nic nie słyszałem .Wstawaj ! No już! Raz dwa ! Podeprzyj się kulą i krok , i następny ! O tak ! Dobrze !

- idź się utop ! – warknął Nowacki

- dobra ale później – odparł Tomek – siłownia się kłania . Musisz odbudować tkankę mięśniową . No do przodu !

Nowacki zagryzł wargi i zrobił kolejne dwa kroki. Przy trzecim zachwiał się i Tomek złapał go i podtrzymując posadził na ławeczce .

- na razie wystarczy – ocenił rehabilitant i odprowadził Nowackiego na salę – po obiedzie siłownia. 1,5 miesiąca leżenia zrobiło swoje .

- chyba Cię nie lubię – stwierdził Paweł

- nie obchodzi mnie to. Możesz mnie nawet nienawidzić ale kiedyś mi za to podziękujesz. Tylko musisz na poważnie zacząć ćwiczyć chyba że chcesz do końca życia chodzić o kulach – spokojnie odpowiedział Tomasz i wyszedł zostawiając Nowackiego samego. Paweł położył się na łóżku i podłożył ręce pod głowę przyglądał się swojej nodze. Zdawał sobie sprawę ze swojej sytuacji i że rehabilitant ma rację ale jego organizm odmawiał posłuszeństwa.

- nad czym tak rozmyślasz ? – z zamyślenia wyrwał go głos Moniki – cześć, jak się czujesz ?

- no hej , a dobrze – przywitał się Paweł

- nieźle nas postraszyłeś . Jak się dowiedziałam o wypadku to o mało nie osiwiałam – Monika usiadła obok łóżka - podłóż poduszkę pod tą nogę

- nie przesadzaj – odpowiedział Nowacki podkładając poduchę

- jakbyś czegoś potrzebował to zawsze możesz na mnie liczyć

- dzięki ale na jakiś czas przeprowadzam się do Basi – Paweł

- aha – pielęgniarka wyraźnie skrzywiła się słysząc imię Basi – rozstałam się z Kamilem

- przykro mi

-zrobiłam to żeby być z Tobą . Paweł ja się w Tobie zakochałam – wyznała Monika

Paweł patrzył na dziewczynę zdumiony i nie wiedział co ma powiedzieć aby jej nie urazić

- Monika … przepraszam Cię za wtedy… między nami nigdy nic … jeżeli pomyślałaś coś innego to …

- rozumiem , nie kochasz mnie . Ale to się zmieni – uśmiechnęła się Monika i czule dotknęła policzka Pawła

- przestań ! Nie kocham Cię ! Słyszysz ?Obydwoje byliśmy pijani ! - zdenerwował się Nowacki – nie przychodź tu więcej !

ciąg dalszy nastąpi !

2010/06/26

62

Kilka dni później Basia zajrzała do wydziału informatycznego . Nowacki od rana siedział nad laptopem denata i sprawdzał pliki więc gdy zobaczył Basię ucieszył się że może zrobić sobie przerwę

- cześć – przywitała się Storosz i szepnęła mu na ucho ” tęskniłam „
- ja też – uśmiechnął się Paweł
- słuchaj ,chcemy Adamowi zrobić kawał i potrzebny nam Pawełek Nowacki – powiedziała Basia z zagadkowym uśmiechem
- że co ? – Paweł zrobił wielkie oczy
- och, rok temu Adam został ranny i tak się składa że dziś mamy taką samą sprawę jak wtedy i chcemy mu stworzyć taką samą atmosferę – wyjaśniła Basia
- a do czego ja Wam jestem potrzebny ? Nie mam morderczych zamiarów co do Adama – Nowacki
- ale nazywasz się właściwie i to wystarczy – wyjaśniła policjantka
- aha , potrzebujecie Pawełka to go macie – roześmiał się Paweł , wysłuchał planu działania i razem z Basią poszedł do wydziału kryminalnego, gdzie razem z Markiem zaczekali aż Adam skończy przesłuchanie podejrzanego.
- przyznał się ? – zapytał Grodzki
- tak – odpowiedział komisarz- teraz powinieneś powiedzieć że Pawełek jest na wolności
- właściwie to jestem – zawołał Paweł wyglądając zza ściany
- wariaci – pokręcił głową Zawada – żartów się Wam zachciewa ?
- ależ skąd – odezwał się Marek – ja się dziś zaręczam a jak mi ktoś w tym przeszkodzi to go zamorduję
- do roboty ! – huknął Zawada i poszedł do swojego gabinetu a Oni zostali na korytarzu i chichocząc omawiali szczegóły .
Kiedy kilka godzin później siedzieli w parkowej altance czekając na Adama , Basia usiadła na kolanach Pawła i przytuliła się do niego.
- dlaczego czasami jesteś smutny ? – zapytała policjantka patrząc mu w oczy
- wydaje Ci się – odpowiedział Paweł
- nie, nie wydaje mi się . Czasami mam wrażenie jakby pomiędzy nami stał gruby mur , że coś ukrywasz przede mną – Basia – tak jak teraz . Dlaczego nigdy nie opowiadasz o swojej rodzinie czy byłych dziewczynach ,dlaczego nie masz żadnych zdjęć ?
Paweł spuścił głowę , nie wiedział co ma odpowiedzieć dziewczynie , którą tak bardzo kochał. Bał się jej powiedzieć co wydarzyło się parę lat temu . Czuł że jeżeli jej nie powie straci ją ale nie potrafił zmusić się do opowiedzenia tragicznych wydarzeń , które nagle odżyły w jego pamięci. Czując na sobie spojrzenie Basi z trudem przełknął ślinę , zamknął oczy i zaczął mówić
- Basiu.. ja , to jest dla mnie trudne …ja …nie wiem … zaczął niepewnie nie patrząc na dziewczynę ale Marek przerwał ciężką sytuację wołając że Adam idzie. Nowacki zaklął w myślach ale równocześnie odetchnął z ulgą bo moment ujawnienia sekretu można było odłożyć na później .
Storosz widząc że poruszyła jakiś bardzo ciężki wątek życia Pawła przez chwilę żałowała że tak nacisnęła na Niego. Zrozumiała że coś się musiało wydarzyć złego i że chłopak nie chce o tym opowiadać. Gdy kilka godzin później obserwowała jak rozluźniony bawi się razem ze wszystkimi zdecydowała że poczeka aż Nowacki sam będzie chciał jej to opowiedzieć. Gdyby tylko wiedziała jak trudno było mu udawać że się dobrze bawi. Kiedy wszyscy już zasnęli w domu Zawady seniora Paweł wyszedł do ogrodu i usiadł na stopniach werandy.
- co mam robić ? – zapytał sam siebie . Przez moment chciał wrócić do domu, spakować się i wyjechać tak jak to robił wcześniej ale gdy wrócił do pokoju i spojrzał na śpiącą Basię zrezygnował z takiego rozwiązania. Nie mógł jej skrzywdzić . Zmęczony położył się obok dziewczyny ale sen nie nadchodził . Gdy w końcu udało mu się zasnąć przyśniła mu się Joasia. Dziewczyna wołała o pomoc , biegł do niej ale Joasia oddalała się od Niego a drogę zastąpił mu Leśniczy. Obudził się gwałtownie cały spocony
- to tylko sen – usłyszał głos Basi , która delikatnie gładziła go po policzku – już w porządku ?
- tak – odpowiedział cicho – przepraszam że Cię obudziłem
- nie, to ja Ciebie przepraszam – Basia- coś Ci przypomniałam , prawda ? Jak będziesz gotowy to mi opowiesz, nie będę już naciskała .
- kocham Cię – szepnął i zasnął kamiennym snem.
Przez dwa następne dni niewiele rozmawiał z Basią bo kryminalni byli zajęci sprawą. Zamordowano byłą dziewczynę Brodeckiego, Patrycję a On sam postanowił zabrać Matkę na jeden dzień do domu. Wiedział że Mama go już nie poznaje i w niczym nie doradzi ale czuł potrzebę aby zapytać co ma zrobić ze swoim życiem . Sprawa toczyła się powoli do przodu Wszystkie ślady i dowody wskazywały na to że mordercą jest partner Patrycji. Mężczyzna okazał się przestępcą ,który przemycał narkotyki z USA do Polski.
- Mamuś zaraz zawiozę cię z powrotem , dobrze ?Tylko Basia przyjedzie i pojedziemy – Paweł przemawiał do Matki – kocham Basię , wiesz ? Inaczej niż Asię ale to chyba dobrze nie ? Może powinienem zadzwonić do Michalskich? Jak myślisz ? Tak, chyba masz rację .To jeszcze nie jest dobry moment. O , Baśka dzwoni .
- gotowi ? – zapytała Storosz wchodząc do mieszkania
- tak- uśmiechnął się Nowacki i po kilkunastu minutach wyjechali w drogę . Żadne z nich nie zauważyło że za Nimi podąża drugie auto.
- Basiu, podaj mi mapę. Zawsze gubię się na tej obwodnicy
- proszę – Storosz podała mu przewodnik kątem oka dostrzegając zbliżający się pojazd
- dzięki . A ten czego chce ? – zdziwił się Nowacki widząc że kierowca terenowego samochodu zbliża się do Nich i uderza w bok ich auta zsuwając ich blisko rowu
- Baśka trzymaj się ! Co ten kretyn robi ?- krzyknął Paweł trzymając mocno kierownicę lekko przyspieszył i wyprzedził terenówkę.
- Paweł uważaj ! – zawołała Storosz bo samochód znów uderzył w nich.
Nowacki zacisnął zęby i znów przyspieszył ale terenówka naparła na nich z całej siły spychając ich do rowu . Nowacki desperacko kręcił kierownicą próbując nie wypaść z drogi
- trzymaj się mocno ! – zawołał Paweł myśląc jedynie o tym aby uratować Basię. Reszta go nie obchodziła ale Basi nie mogło się nic stać dlatego w ostatniej chwili skręcił kierownicą w prawo powodując że samochód z całym impetem uderzył w drzewo od jego strony . Ryk silnika i uderzenia metalu o drzewo zagłuszył wszystko . Nowacki poczuł przeszywający ból w nodze i piersiach gdyż siła uderzenia dosłownie wgniotła go w kierownicę .
- Paweł , Pawełku ! – słyszał przerażony głos Basi , która podniosła mu głowę – kochanie ! Paweł !!
- u cie ka j - tylko tyle udało mu się wydusić z siebie czując zapach benzyny i stracił przytomność .
- Pawełku – wołała Basia – oddychaj , proszę Cię ! Wszystko będzie dobrze !
Dookoła zbierali się gapie, ktoś zadzwonił po pogotowie i policję .
- nic Pani nie jest ? -zawołał ktos
- nie ! Ale Paweł ! – wołała Basia bliska płaczu
-pogotowie już jedzie – zawołała kobieta , która wysiadła z innego samochodu – widziałam wszystko !
Basia siedziała obok nieprzytomnego Pawła na siedzeniu obok i ciągle mówiła do Niego. Ze smutkiem stwierdziła że jego Mama nie żyje . W końcu przyjechała karetka oraz odddział straży pożarnej gdyż trzeba było rozciąć blachę i dopiero wtedy można było wyciągnąć rannego z wraku samochodu.
- pani jedzie z Nami ! -zdecydował Lekarz
- ale mnie nic nie jest ! – zaprotestowała podkomisarz
- to sprawdzimy to w szpitalu – Lekarz zaprowadził ją do karetki i szybko odjechali do szpitala .

Wokół niego było ciemno i cicho. Rozejrzał się ciekawie dookoła .
- gdzie ja jestem ? – zastanowił się głośno i przestraszył się gdyż jego słowa odbiły się echem – Basia ?? Gdzie jesteś ?
Oczy przyzwyczaiły się do mroku i zaczął rozróżniać kontury
- labirynt , jestem w labiryncie ! Muszę stąd wyjść ! – bezradnie rozglądał się wokół nie wiedząc w którą stronę ma iść . Monotonne pikanie zagłuszało ciszę i nie pozwalało się skupić, denerwowało go . Wydawało mu się że ktoś dotknął jego dłoni , taki sam dotyk poczuł na głowie ale wokół nikogo nie było
- co jest do cholery ? – zdenerwował się i odwrócił się w stronę gdzie słyszal głos
” Pawełku obudź się , proszę Cię . Jeżeli mnie słyszysz to daj mi jakiś znak ” – rozpoznał głos Basi
- słyszę Cię ale nie widzę ! Gdzie jesteś ? – zawołał bezradnie – Basia !
W labiryncie dotarł do ślepej uliczki więc zawrócił i stanął na skrzyżowaniu dróg.
- w którą stronę mam iść ? – zapytał znów sam siebie i nagle zauważył strzałkę ,która kierowała go w lewo. Poszedł więc w lewą stronę . Głos Basi oddalał się więc zawrócił . Zmęczony usiadł na rozstaju dróg i zasnął na chwilę . Obudziły go złowrogie pomruki
- burza – spojrzał w górę i ze zdziwieniem obserwował jak gwiazdy tańczą na niebie a następnie wskazują mu kierunek , gdzie ma iść. Coraz wyraźniej słyszał głos Basi . Słuchał jej uważnie i w końcu domyślił się że czyta książkę
„On ma ADHD -zawiadomiła go ILonka,nie odwracając wzroku od szyby,za która i tak niewiele widziała- takie wybiórcze. Czasami jest cichy i bezwonny a czasami sam pan widzi” – to tak jak Ty – wtrąciła Basia przerywając czytanie i popatrzyła uważnie na Pawła – kochanie obudź się wreszcie , proszę Cię . Już dłużej nie wytrzymam tej niepewności , kocham Cię , słyszysz mnie ?
- słyszę , ja Ciebie też bardzo kocham ! – zawołał Paweł ale słowa znów odbiły się echem w ciemności- cholerny labirynt !! – Ze złości kopnął w mały kamień ,który potoczył się do przodu i w miarę jak się odbijał pokazywał mu ścieżkę . Nowacki czym prędzej ruszył w tamtym kierunku obserwując jaśniejące niebo. Dotarł do bramy.
- zamknięta , a gdzie klucz ? – rozejrzał się i zauważył wiszący na gałęzi pęk kluczy . Niecierpliwie próbował kolejnych kluczy ale żaden nie pasował . Zrezygnowany usiadł pod bramą wsłuchując w w miarowe pikanie i zmęczony znów zasnął .
- no nareszcie – usłyszał głos – otwieramy oczy !
Nowacki posłusznie podniósł powieki i zdziwiony rozejrzał się wokół. Labirynt zniknął , to co widział to była szpitalna sala a znajome pikanie pochodziło z aparatury którą był otoczony
- jak się Pan nazywa ? – zapytał mężczyzna w białym fartuchu
- Paweł Nowacki – odpowiedział po chwili zastanowienia
- miał pan wypadek – uświadomił go lekarz
- jestem w szpitalu ? – zapytał Paweł
- tak , od ponad miesiąca był Pan w spiączce ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło – uśmiechnął się lekarz - a noga do wesela się zagoi !
Nowacki spojrzał przed siebie i doznał lekkiego szoku widząc zagipsowaną nogę i czując lekki ból żeber z lewej strony skrzywił się .
- będzie dobrze – powiedziała ciepło pielęgniarka – zaraz przewieziemy pana na ortopedię . Pana dziewczyna albo przychodziła codziennie albo dzwoniła i pytała o Pana.
” czyli nic jej się nie stało ” – pomyślał Nowacki i zapadł w sen. Obudził się dopiero późnym popołudniem w chwili gdy na salę prawie wbiegła Basia
- Basia , nareszcie ! – uśmiechnął się na jej widok
- nareszcie to my możemy powiedzieć – do środka wszedł również Adam- trochę pospałeś kolego
- wiem, już mi powiedzieli – odpowiedział Nowacki -cześć Adam
- mój śpiący królewicz – Storosz usiadła przy łóżku
- to ja wracam na Komendę bo robota czeka . Basia masz wolne – oznajmił Zawada i wyszedł
- nareszcie , myślałam że oszaleję z niepewności . Jak się czujesz ?
- dobrze , trochę oszołomiony wszystkim ale dobrze – Nowacki spojrzał na dziewczynę i zadał pytanie ,które go gnębiło od kilku godzin – Basiu, Mama nie żyje , prawda ?
- przykro mi – Storosz spuściła głowę ale po chwili spojrzała na chłopaka i zapytała- pamiętasz jak byliśmy w Przemyślu ?
Serce zabiło mu mocniej i z wrażenia zaschło w gardle przypominając sobie oświadczyny
- pamiętam – odpowiedział zduszonym szeptem
- zgadzam się , chcę zostać Twoją żoną – oznajmiła Basia

- cieszę się bardzo , tylko skakać z radośći chwilowo nie mogę – uśmiechnął się od ucha do ucha Paweł

ciąg dalszy nastąpi !

2010/06/05

61


Jechał z prędkością prawie 200km/h , kolejny raz zignorował czerwone światło i znaki drogowe . Telefon znów dzwonił ale nie odbierał go widząc napis ” Basia”

- idiota, kretyn ! Czego się spodziewałeś ? – wyzywał sam siebie na głos – że będzie chciała takiego kretyna za męża ? Za dobrze by Ci było ! Idiota !
Był wściekły nie na Basię lecz na siebie . Poniosła go wyobraźnia. W marzeniach wszystko było takie piękne i proste . Mieli się pobrać i żyć długo i szczęśliwie ale Basia nie kochała go. Pomylił się . Nie zauważył że zjechał na lewy pas .Kierowca ogromnej ciężarówki jadącej z naprzeciwka z dużą prędkością zatrąbił ostrzegawczo przywracając Pawła do rzeczywistości . W ostatniej chwili zjechał na swój pas unikając zderzenia z innym osobowym samochodem , zatrzymał się na poboczu i oparł się o kierownicę. Telefon znów zadzwonił więc podniósł głowę i spojrzał na wyświetlacz ” Basia „ ale zamiast odebrać wyłączył całkiem telefon.
Naszła go przemożna ochota aby się napić ale szybko zwalczył tę pokusę wiedząc czym to się może skończyć. W końcu uruchomił samochód i spokojnie wyruszył w drogę. Ale zamiast do domu pojechał do Moniki .
- Paweł ? Co Ty tu robisz ? Przecież miałeś być w Przemyślu – zdziwiła się Pielęgniarka otwierając drzwi
-odwiozłem tylko Baśkę i wróciłem – spokojnie odpowiedział Nowacki – mogę wejść ?
- oj coś kręcisz , wchodź . Przynajmniej będę miała jakieś towarzystwo – odpowiedziała Monika- to co się dzieje ?
- nic – Paweł usiadł na kanapie a jego wzrok padł na otwartą butelkę wina
- napijesz się? – zapytała Monika
- nie dziękuję – szybko odpowiedział ale po kilku sekundach zmienił zdanie – albo wiesz co ?Nalej mi też .To dlaczego rozstałaś się z chłopakiem ?
- nakryłam go z inną . Wyobrażasz sobie ? – dziewczyna szybko wypiła cały kieliszek wina i nalała sobie kolejny – dupek cholerny ! Zresztą już od dłuższego czasu podejrzewałam że ma inną .
- przykro mi
- daj spokój. Nasz związek od dawna był fikcją – wzruszyła ramionami Monika – a Tobie co leży na wątrobie ?
- oświadczyłem się Basi ale odmówiła – wyrzucił z siebie Nowacki i prawie duszkiem wypił resztę wina prosto w butelki
- uuu, kiepska sprawa – Monika
- wprawdzie powiedziała że musi się zastanowić ale już wiem na czym stoję . Nie kocha mnie i tyle – mówił Paweł patrząc w podłogę . Monika wyjęła mu butelkę z ręki i poszła do kuchni po nową i z otwartą wróciła do pokoju.
- ale powiedziała że Cie nie kocha czy że jeszcze nie chce wychodzić za mąż ?
- to chyba to samo , nie ? Zresztą to już nieważne – wzruszył ramionami Nowacki
Monika obserwowała jak Paweł wypija kolejne lampki wina . Ona sama była również pod silnym wpływem alkoholu . Nagle usiadła bliżej Pawła , najpierw połozyła dłoń na jego udzie a następnie delikatnie pocałowała go w usta przerywając jego monolog . Nowacki w pierwszej chwili odsunął dziewczynę , spojrzał na nią zdziwiony ale zamknął oczy i namiętnie oddał pocałunek . Alkohol spowodował że zapomniał o Basi i jej słowach i rozpalił skrywane od kilku lat pożądanie.Niecierpliwie rozpinał guziki bluzki dziewczyny , która leżała na kanapie i poddawała się jego pieszczotom.
- nie, Monika to nie w porządku – na moment wrócił do rzeczywistości
- nie przestawaj , proszę Cię – wyszeptała dziewczyna dotykając jego nagiego ciała budząc w Nim coraz większe pożądanie.
Ostre promienie słońca przedzierały się przez żaluzje świecąc mu prosto w oczy. Przewrócił się na drugi bok ale doskwierał mu ból głowy i strasznie chciało mu się pić. Przez kilka sekund zastanawiał się gdzie jest bo to zobaczył po otwarciu oczu nie wyglądało jak jego sypialnia. W jednej chwili przypomniał mu się wczorajszy wieczór i wyskoczył z łóżka jak oparzony, szybko ubrał porzucone na podłodze spodnie i koszulkę i wszedł do kuchni.
- o już wstałeś ? Właśnie miałam Cię budzić na śniadanie – zawołała wesoło Monika
- dzięki ale nie mogę zostać. Muszę się trochę ogarnąć przed pracą – odpowiedział wymijająco nie patrząc na dziewczynę. Jak mógł dopuścić do takiej sytuacji – myślał gorączko- Basia nie może się dowiedzieć ! Co ja zrobiłem ?
- jak się spało ? – Monika uważnie przyglądała się Nowackiemu – Paweł spójrz na mnie i posłuchaj .
- Monika spieszę się – usiłował się wykręcić
- wczoraj do niczego nie doszło – poważnie powiedziała dziewczyna
- co ?
- zasnąłeś. Trochę żałuję bo świetnie całujesz - wytłumaczyła pielęgniarka – a poza tym obydwoje trochę wypiliśmy . Ja spałam na kanapie a Ciebie ulokowaliśmy w sypialni .
- my to znaczy kto ?
- pogodziłam się z Kamilem – uśmiechnęła się Monika- i zadzwoń do Basi, pewnie się martwi o Ciebie . Ona Cię kocha głuptasie !
- Monika , Basia nigdy nie może się dowiedzieć że ja … że my – zaciął się Paweł i zagryzł wargi nie wiedząc co ma powiedzieć aby nie urazić dziewczyny
- na pewno nie dowie się ode mnie, obiecuję . A teraz spadaj już ! – roześmiała się Monika
- dzięki i cześć – odetchnął z ulgą Nowacki , sięgnął po telefon , włączył wystukał PIN i po paru minutach odebrał kilka wiadomości . Wszystkie pochodziły od Basi. Odetchnął kilka razy i wybrał jej numer .
” halo ? „
- cześć Basiu to ja
” nareszcie . Martwiłam się o Ciebie. Tak nagle wyjechałeś ! Co się stało ? ” – zasypała go pytaniami Storosz
- dostałem wiadomość z Ośrodka że z Mamą coś dzieje i musiałem wrócić – wymyślił na poczekaniu – właśnie od Niej wracam.
” aha. A już myślałam że się przestraszyłeś mojej rodzinki albo się pogniewałeś na mnie”
- nie no co ty – uśmiechnął się Paweł
„tęsknie za Tobą „
- ja za Tobą też – zamknął oczy mówiąc te słowa
” kończę już bo drzwi mają gumowe uszy . To do zobaczenia za parę dni. „
- już się nie mogę doczekać. To paa.
” Paweł ! „
- tak ?
” kocham Cię „
- ja Ciebie też – wyszeptał do słuchawki w której słychać było sygnał przerwanej rozmowy